Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Jerzy Armata poleca: „Aktorka”

I znów rekomendacja nietypowa. Przed tygodniem polecałem Państwu filmowe klasyki, które warto sobie odświeżyć w nowej, zrekonstruowanej cyfrowo formie, a dzisiaj chciałbym zachęcić do obejrzenie dokumentu, których ostatnio coraz więcej w naszych kinach. Jego tytuł „Aktorka”. Zrealizowany został przez Marię Konwicką i Kingę Dębską, autorkę rewelacyjnych „Moich córek krów”, które w styczniu wejdą na ekrany kin. To, pomimo tradycyjnej formy, frapująca opowieść o Elżbiecie Czyżewskiej, wielkiej gwieździe polskiego kina lat 60., która musiała opuścić nasz kraj wraz z mężem, dziennikarzem amerykańskim, gdyż został on uznany w Polsce za persona non grata po publikacji artykułu krytykującego Władysława Gomułkę.

Jerzy Armata poleca: „Aktorka”
fot: pixabay

„Aktorka”

Reż. Kinga Dębska, Maria Konwicka

Prod. Polska 2015

W USA grała głównie role epizodyczne, co zahamowało jej karierę. Od początku lat 80. występowała gościnnie w polskich filmach. Współpracowała z największymi naszymi reżyserami, m.in. Andrzejem Wajdą, Wojciechem Jerzym Hasem, Tadeuszem Konwickim, Andrzejem Munkiem, Kazimierzem Kutzem, Jerzym Skolimowskim. Nazywano ją polską Marylin Monroe i Cybulskim w spódnicy. Elżbieta Czyżewska była bez wątpienia jedną z najlepszych, najpiękniejszych i najinteligentniejszych aktorek w dziejach polskiego kina. Była urocza, niezwykle inteligentna, oczytana.

Nawet osoby niedarzące jej sympatią przyznają, że była aktorką wybitną, tylko nie zawsze obsadzaną w najlepszych filmach. Czyżewska była intelektualistką, pochłaniała ogromną liczbę książek, niekiedy bardzo specjalistycznych, brała udział w ważnych dyskusjach, wpadała na cudowne pomysły scenariuszowo-inscenizacyjne, z których ochoczo korzystali współpracujący z nią reżyserzy. Niestety, nigdy nie sięgnęła po pióro. Kajecik, który podarował jej bodaj Tadeusz Konwicki, namawiając usilnie do pisania, pozostał pusty. Anette Insdorf w epitafium zamieszczonym na łamach „The New York Timesa” napisała, że polska aktorka była „królową bez swojego królestwa”.

Miałem okazję spotkać ją w 1989 roku w Krakowie na planie filmu Ewy Lachnit „Andrzej Wajda – portret”. Kiedy po przeprowadzonej rozmowie zapytałem, na jaki adres mam przysłać tekst do autoryzacji, zdumiona odparła: „Pan chyba żartuje, przecież nie mam powodów, żeby panu nie ufać”. A teraz po latach znalazłem się w jury kieleckiego Festiwalu Form Dokumentalnych „Nurt”, gdzie miałem przyjemność współuczestniczyć w nagrodzeniu filmu jej poświęconego. „Wszystko jest aktorstwem w przejmującej wielowarstwowej opowieści o polskiej gwieździe Elżbiecie Czyżewskiej, w jej karierze, emigracji, przyjaźniach, miłościach i cierpieniu” – brzmi uzasadnienie naszej nagrody.

Jerzy Armata

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"