Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Intymna rozmowa. Międzynarodowy Dzień Tanga

Magia tanga argentyńskiego urzekła miliony osób, niezależnie od narodowości, wyznania i rasy. My też daliśmy się uwieść w Krakowie, gdzie istnieje wielkie środowisko, zarówno muzyków, jak i zwykłych ludzi, którzy dla tanga stracili głowę. Ten taniec jest fenomenem i choć jest towarem eksportowym Argentyny należy dziś do nas wszystkich, niezależnie od szerokości geograficznej na jakiej żyjemy, wyznania i koloru skóry. Warto o tym pamiętać zwłaszcza 11 grudnia w Międzynarodowy Dzień Tanga.

Intymna rozmowa. Międzynarodowy Dzień Tanga
fot: Pixabay

Od lat 80. zeszłego wieku, tango tańczą się młodzi i dojrzali. Nie tylko w Buenos Aires, gdzie w halach sportowych popołudniami urządzane są milongi dla kilku tysięcy osób, ale także w Azji i we wszystkich krajach Europy, nawet w Szwecji i Finlandii. W wielu miastach, m.in. w: Nowym Jorku, Paryżu, Wiedniu, Berlinie, Tokio, Stambule, Warszawie i w Krakowie istnieją kluby, w których tańczy się wyłącznie tango. Dziś można powiedzieć, że tango jest wszędzie, a każdy naród dodaje do tego tańca coś od siebie.

Tango nie zostało wykreowane przez telewizję, czy macherów od kultury, nie jest modą, lecz wynika z naturalnej potrzeby człowieka, z tęsknoty za miłością, wspólnotą, jednością przeżywania. Ci, którzy tańczą tango mówią, że nie tańczą do muzyki, tylko tańczą muzykę. Bo tango to harmonia z muzyką i harmonia z partnerem. Jeśli się tę harmonię osiągnie czuje się ogromne zadowolenie.

Tango zrodziło się z tęsknoty, samotności, rozpaczy i nienawiści. Powstało na przedmieściach Buenos Aires w XIX wieku, gdzie mieszkali emigranci z Europy, którzy w Ameryce Południowej szukali pracy, pieniędzy i szczęścia. Wielu z nich znalazło tam jednak jedynie frustrację. I właśnie to rozczarowanie rzeczywistością odzwierciedlone zostało w tańcu. Z biegiem lat tango zmieniło swe oblicze. W tańcu zaczęto jeszcze wyrażać namiętność, uwodzenie, fascynację drugą osobą, pożądanie i niespełnienie.

Historia tanga jest szalenie ciekawa. Bo choć powstało w Argentynie, to dość szybko trafiło na parkiety niemal wszystkich sal balowych świata. Już w 1910 roku tango zostało rozpowszechnione w Paryżu. Taniec ten zyskał sobie tak wielką popularność, że tańczono go niemal we wszystkich kafejkach i barach. Przytulające się pary, wyuzdane figury tańca – tego biskupi Paryża nie mogli znieść. Tango zostało uznane za taniec nieprzyzwoity. Na nic jednak zdały się protesty biskupów. Popularność tanga rosła w tak dużym tempie, że papież zmuszony był stwierdzić, iż taniec ten, nie jest lubieżny. I dziś może uśmiechem historii jest fakt, że papież Franciszek pochodzi właśnie z Argentyny, ojczyzny tanga, a dokładnie z Buenos Aires i możemy być pewni, że rytm tanga ma we krwi.

Ten zmysłowy taniec, pełen erotyki, wymaga od tancerzy dużej sprawności fizycznej. Prawdziwe tango trzeba ćwiczyć przez wiele miesięcy, a często i lat. Ale wiele osób się na to decyduje. Znam grupę ludzi z Krakowa, którzy tańczą tango, jest wśród nich choćby znany fotograf Stanisław Markowski, który pojeździł po świecie i fotografował tango w wielu różnych krajach.

Pamiętam jak nie tak dawno temu, w Krakowie, w lecie w altanie na Plantach były organizowane milongi, które przyciągały nie tylko tancerzy ale także obserwatorów. Sama wielokrotnie tam stałam i patrzyłam, bo zatańczyć nie miałam odwagi.

Ale prawdziwe tango to nie tylko taniec, to przede wszystkim opowieść o życiu i miłości, którą doskonale wyraża muzyka. Najbardziej znanym przedstawicielem tanga był kompozytor argentyński - Astor Piazzolla. To on wprowadził tango do największych sal koncertowych, tworząc wiele niezapomnianych kompozycji. Do pisania tang, nakłoniła go paryska nauczycielka kompozycji - Nadia Boulanger, u której Piazzolla studiował. Skomponował ponad 750 tang, które są nie tylko samodzielnymi utworami, ale także łączą się w cykle, składają się na muzykę koncertową, filmową, teatralną, baletową.

Obecnie do fascynacji tangiem Piazzolli, przyznają się niemal wszyscy, także wielcy soliści klasyki m.in.: skrzypek Gidon Kremer, pianista Emmanuel Ax czy wiolonczelista Yo-Yo Ma.

Dziś nam się wydaje, że muzyka Piazzolli była z nami zawsze. Ale to nie prawda. W jej popularyzacji w Polsce dużą rolę odegrał Kraków, który pierwszy miał swoje środowisko muzyczne wykonujące utwory Piazzolli. Wszystko zaczęło się od organizowanego tutaj w latach 80. Festiwalu Gitarowego. Czesław Droździewicz – doskonały organizator, nauczyciel gitary i szef tego festiwalu – sprowadził do Krakowa muzyków z Argentyny, którzy znali Piazzollę i wykonywali jego utwory. I tak nie tylko muzyka ta w Krakowie zabrzmiała po raz pierwszy ale nuty pozostały, odbijane na ksero bardzo wątpliwej jakości. No ale były i mogliśmy grać utwory tego mistrza

Pamiętam Trio Revirado i Grzegorza Frankowskiego – ich pierwsza płytę, to była sensacja. A potem po wielu latach do nich dołączył genialny pianista Waldemar Malicki. To w wiele lat później na Festiwalu Tanga w Krakowie razem wystąpili na koncercie, który pamiętam do dziś. A interpretacje pięknego tanga Piazzolli „Vuelvo al Sur” cały czas mam w uszach.

Co dziś fascynuje w tangu? Waldemar Malicki wtedy powiedział mi, że: – Przede wszystkim treści poza muzyczne, to znaczy głęboka myśl o życiu, która temu tańcowi towarzyszy. A Grzegorz Frankowski podkreślał: - Fascynuje mnie klimat muzyki, melancholia, nostalgia, a jednocześnie pole do popisu dla muzyków w wyrażaniu ekspresji. W tangach Piazzolli jest miejsce na improwizację, na dobry aranż i niepowtarzalne brzmienie.

Tango zostało nazywane smutną myślą, albo intymną rozmową, lub wręcz kilkuminutowym romansem. Swój międzynarodowy sukces zawdzięcza nie tylko połączeniu latynoskiej duszy, europejskiej elegancji i afrykańskiego rytmu, ale także poczuciu, że możemy zakochać się w tym, co nas dzieli.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Ktoś wyłamał bariery na zamkniętym zjeździe z DK75 w Gnojniku. Drogowcy zawiadomili policję

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów