Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

"Grecy umierają w domu" RECENZJA

Nowa książka Huberta Klimko-Dobrzanieckiego


Przez całe lata wiedzieliśmy, że mieszkają w Polsce, że jest ich spora grupa, że przyjechali z powodów politycznych. Ale nie do końca wsłuchiwaliśmy się w powody, dla których zmienili kraj, zostawili domy, nie rozumieliśmy ich tęsknot i pragnień. Grecy w Polsce w czasach PRL-u. Znaliśmy kilka medialnych nazwisk, bo są bardzo muzykalni, kochają śpiew i taniec. Niektórzy z nas mieli szczęście mieć ich za sąsiadów, siedzieć w szkolnej ławce, bawić się na podwórku. To mógł być Dolny Śląsk, to mogła być Nowa Huta. Udało im się wtopić w nasz kraj, w nasze szkoły, w osiedla. Grecy tak jak niemal niezauważalnie przyjechali do Polski, tak zaczęli ją opuszczać po kilkudziesięciu latach. Najczęściej robiły to młodsze pokolenia, starzy pozostawali w Polsce. I nie mieli ojczyzny ani tu ani tam. Bo taki jest los emigranta, który kiedy już raz zdecyduje się zostawić ojczyznę to bywa , że do końca życia jej nie odnajduje.
Jak pisze we wstępie Hubert Klimko-Dobrzaniecki, on sam wychowując się na Dolnym Śląsku w małym miasteczku miał takich właśnie sąsiadów, a mali Grecy byli jego kolegami z klasy. I im te książkę autor dedykuje.

"Grecy umierają w domu" to bardzo nostalgiczna opowieść o greckiej rodzinie, którą los przywiódł do Polski, do małego miasteczka. Po dwudziestu latach dorastający w Polsce, dwujęzyczny syn wraca do Grecji, to on opowiada historię swoich rodziców. Dojrzewając, przechodząc przez różne kryzysy, próbuje odczytać przeszłość swojej rodziny. Aż w końcu na niewielkiej greckiej wyspie, znajduje miejsce do pracy i zaczyna pisać książkę. W ośrodku pracy twórczej dla pisarzy i tłumaczy odszukuje w pamięci drobne i ważne zdarzenia, rodzinne tajemnice i tradycje, atmosferę grecko-polskiego domu, smaki, zapachy, muzykę . Jest w tej książce dużo wspomnień i wzruszeń, jest też dużo anegdot i zabawnych historii. Matka chcąc dorobić do renty, wyszywa obrusy z kaszubskimi wzorami, bo greckie, mistrzowskie, nie znajdą klientów w Cepelii. Ojciec, nie mogąc usnąć bez głosu cykad, poszukuje ich w sklepie zoologicznym i znajduje "zamiennik". W siermiężnych siedemdziesiątych latach PRL-u greckiej rodzinie udaje się przygotowywać narodowe potrawy, zamieniając na przykład liście winogron na obłupane plastry cebuli.
Pięknie opowiedziana na dwóch planach historia prowadzi do odkrycia bolesnej prawdy. Tym finałem autor zaskakuje czytelników. Nie chciałam tego zaskoczenia, wolałabym, żeby ta opowieść miała inny, może tradycyjny, może tak samo nostalgiczny jak ona sama finał.

Barbara Gawryluk

Hubert Klimko - Dobrzaniecki, "Grecy umierają w domu". Wydawnictwo Znak 2013

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"