Prawdopodobnie to o nim pisał Norwid w "Czarnych kwiatach", stał się też tematem jednego z obrazów Teofila Kwiatkowskiego. Mowa o ostatnim fortepianie Fryderyka Chopina, na którym wybitny kompozytor miał grać i tworzyć w latach 1848-49. Instrument na co dzień jest eksponowany w Muzeum Fryderyka Chopina w Warszawie. Mimo że jego stan zachowania jest określany jako dobry, zajęli się nim krakowscy specjaliści z Krajowego Centrum Badań nad Dziedzictwem (LANBOZ). Badacze mają opracować strategię ochrony, która ma opóźnić jego proces starzenia i dać odpowiedź na pytanie, czy będzie można na nim w przyszłości koncertować.
Posłuchaj wypowiedzi
"To był ostatni instrument Fryderyka Chopina. To instrument klasy światowej" - podkreśla w rozmowie z Radiem Kraków Julio del Hoyo-Mendelez, chemik odpowiedzialny za przedsięwzięcie. "Nie zapominajmy, że to przedmiot, który się starzeje. A my nie powstrzymamy procesu starzenia. Chcemy go jednak możliwie opóźnić" - mówi Joanna Sobczyk, fizyk. Joanna Sobczyk dodaje, że do współpracy zaproszono specjalistów z dziedziny renowacji i konserwacji instrumentów historycznych. Wśród nich pojawia się nazwisko prof. Benjamina Vogela, wybitnego muzykologa.
Czy będzie można jeszcze zagrać na fortepianie Chopina? "Minęło już sporo czasu. Dźwięki mogą brzmieć inaczej, niż wtedy. Natomiast po pierwszych rozmowach ze specjalistami okazuje się, że instrument jest w bardzo dobrym stanie" - dodaje Julio del Hoyo-Mendelez.
Fot. dzięki uprzejmości LANBOZ
Wynik prac specjalistów z Krajowego Centrum Badań nad Dziedzictwem poznamy w połowie przyszłego roku. Dodajmy, że w czasie prowadzonych prac badawczych fortepian będzie można oglądać jak do tej pory - Muzeum Fryderyka Chopina w Warszawie nie przewiduje ograniczeń dla zwiedzających.
(Magdalena Zbylut/ew)