Radiowiec, kelner, panna młoda, pisarka kryminałów, mąż i żona oraz behawiorysta zwierząt - wszyscy oni przeżyją atak paniki. Mowa o bohaterach najnowszego filmu w reżyserii Pawła Maślony o wymownym tytule - no, właśnie... "Atak paniki". Od piątku na dużym ekranie znani i lubiani, a w dodatku bardzo krakowscy: Dorota Segda, Ewa Kaim, Małgorzata Hajewska-Krzysztofik, Adam Nawojczyk czy Roman Gancarczyk. Film o zwykłych ludziach, którym sytuacja wymknęła się spod kontroli.
- To jest film, który jest śmieszny, ale nie taki do rechotania. Jest taki trochę do śmiechu, ale też trochę do płaczu - mówił reżyser Paweł Maślona podczas wtorkowej przedpremiery "Ataku paniki" w Kinie Pod Baranami.
- To nie jest komedia, jakiej polski widz mógłby się spodziewać - tak o "Ataku paniki" mówiła w rozmowie z naszą reporterką Dorota Segda, odtwórczyni jednej z ról. - Potrzeba trochę abstrakcyjnego poczucia humoru. To dobre kino, które daje do myślenia.
Premiera w piątek 19 stycznia.
Madgalena Zbylut/jgk