Najsłynniejszy czasomierz w stolicy Małopolski zepsuł się podczas nawałnicy, która przeszła nad Krakowem przed tygodniem. Prawdopodobnie w wieżę uderzył piorun, który spalił zegar. Jak powiedziała w rozmowie z Radiem Kraków Olga Jasionek z Muzeum Historycznego Miasta Krakowa, naprawa trwa tak długo, bo trzeba sprowadzić z zagranicy części. W ciągu trzech tygodni zegar znów powinien zacząć działać.