fot. P.Topolski
Dziś pokarmy przynoszone są w małych poręcznych koszyczkach, a dawniej święconka znajdowała się w kilku koszach. Jak przyznaje etnograf Danuta Cetera, nasi przodkowie wierzyli że w wielkanocnej świeconce nie powinno niczego zabraknąć. - Dawniej święciło się wszystko, co miało się znaleźć na stole wielkanocnym. To mialo zabezpieczyć rodzinę na cały rok i być gwarantem tego, że nikt nie będzie głodował. - mówi Danuta Cetera.
W bogatszych domach nie chodzono do kościoła by poświecić pokarmy, ale ksiądz przychodził do domów i świecił produkty wystawione na stołach.
RK/ar