Tłumy czytelników od wczesnych godzin rannych w niedzielę ustawiały się w kolejce przed Wydawnictwem Literackim w Krakowie, aby dostać autograf laureatki Nagrody Nobla Olgi Tokarczuk. Pisarka podpisywała książki przez ok. 4 godziny, nie wszystkim udało się zdobyć autograf. Ostatni w kolejce co najmniej 100 osób, nie otrzymali podpisów, ponieważ noblistka musiała wyjść ok. godz. 14. Obecnie Wydawnictwo Literackie zbiera dane od tych, którzy czekali, a nie dostali autografu. Osoby te będą miały pierwszeństwo na następnym spotkaniu z Tokarczuk w Krakowie - najprawdopodobniej w grudniu. (PAP) Fot. Marek Lasyk