Dziś przyjrzymy się pracy marshalera, zwanego też pieszczotliwie marszałkiem. Wielu z państwa pewnie już go widziała podczas podróży samolotem, a na pewno w telewizji. To osoba, która jeździ po lotnisku samochodem z napisem "follow me" i prowadzi samoloty. A potem za pomocą charakterystycznych znaków pomaga pilotowi zaparkować na miejscu postojowym. Jak mówi Marek Chechelski, jeden z kilku marszalerów pracujących w Kraków Airport, bez niego pilot by sobie nie poradził./ fot: Tomasz Buszewski