W swoim życiu zginął już kilka razy, zdarzyło mu się pić krew i atakować samego siebie. Krzysztof Sieprawski, mieszkaniec krakowskiego osiedla Azory, za chlebem wyjechał do Irlandii. Tam los zaprowadził go do na plan filmowy serialu "Wikingowie", gdzie po krótkim castingu, został statystą. Jak sam podkreśla, nie jest to może najlepiej płatna praca, ale za to bardzo ciekawa.