Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Grupa miłośników historii z Małopolski odkryła bezcenną pozostałość z II wojny światowej

W miejscowości Sułoszowa koło Krakowa członkowie Towarzystwa Miłośników Historii "Rawelin" odkopali wieżę czołgową, która była elementem niemieckiej fortyfikacji obronnej. To prawdopodobnie jedyny tak dobrze zachowany egzemplarz takiej wieży na świecie.

Grupa miłośników historii z Małopolski odkryła bezcenną pozostałość z II wojny światowej
Fot. dzięki uprzejmości Rawelin
W miejscowości Sułoszowa koło Krakowa członkowie Towarzystwa Miłośników Historii "Rawelin" odkopali wieżę czołgową, która była elementem niemieckiej fortyfikacji obronnej. To prawdopodobnie jedyny tak dobrze zachowany egzemplarz takiej wieży na świecie.
Grupa miłośników historii z Małopolski odkryła bezcenną pozostałość z II wojny światowej
%gallery_58005%

Na odkopanie, przetransportowanie i wstępne umycie wieży odkrywcy poświęcili cały miniony weekend. Teraz czeka ich żmudne konserwowanie znaleziska. Z Tomaszem Mierzwą z "Rawelin" rozmawiał Karol Surówka.


Jak wpadliście na trop wieży?

- Trzeba słuchać starszych osób, bo oni bardzo dużo wiedzą i mają dużo do powiedzenia. To efekt naszych poszukiwań fortyfikacji na linii B1, które prowadzimy od dawna. Szukając informacji o schronach w rejonie Sułoszowej, jeden z kolegów dowiedział się od starszego pana, że na środku jego pola zakopana jest wieża...

Wieża jest unikatowa na skalę Europy?

- Tych wież Niemcy zamontowali w 1944 roku na terenie Polski dosyć sporo. Jeszcze do lat 80. było kilka takich wież w okolicach Krakowa, natomiast w latach 80. większość tych obiektów poszła na złom. Te lata przetrwały dwa obiekty w Sulejowie. Jeden z nich został nielegalnie wywieziony, prawdopodobnie na teren Niemiec. Ostał się więc jeden, niekompletny egzemplarz. My w ten weekend odkopaliśmy obiekt w zasadzie kompletny, z lufą, z wszystkimi klapami bocznymi zachowanymi w bardzo dobrym stanie. Myślę, że to jedyny taki obiekt w Polsce, a nawet w Europie.

Jaką funkcję pełniła wieża czołgowa... bez czołgu?

- Często pytają się nas ludzie "gdzie reszta?", czyli gąsienica i wanna czołgu. To nie był czołg, tylko obiekt żelbetowy, Ringstand 67, na którym Niemcy montowali wieżę od Panzera II, czyli czołgu raczej starego typu, z przezbrojoną armatą, z pierwszej wersji Panzera III, kaliber 37 mm. W 1944 roku te wieże miały szczerze mówiąc znikomą wartość bojową. Pocisk tej armaty nie był w stanie przebić żadnego pancerza radzieckich czołgów. No ale pod koniec wojny Niemcy chwytali się różnych dziwnych pomysłów. Prawdopodobnie mieli dość dużo tych wież z zakończonej wcześniej produkcji czołgów Panzer II, lub zdemontowanych z tych czołgów. Przezbroili i postanowili wykorzystać na fortyfikacjach.

Fot. dzięki uprzejmości Rawelin

Do wykopania wieży przygotowywaliście się ponad rok...

- W zasadzie mieliśmy uzgodnione wykopaliska z właścicielem terenu w tamtym roku. Ale troszeczkę się spóźniliśmy, bo jak przyjechaliśmy załatwić formalności, to okazało się, że pan już zasiał pszenicę ozimą. Musieliśmy więc poczekać na kolejny sezon.

Ile trwała akcja wykopania wieży?

- Sama akcja poszła sprawnie. Właściciel dokładnie pamiętał, gdzie jego ojciec zakopał wieżę. Potwierdziliśmy to jeszcze wykrywaczami metalu. Gorzej było z wyjazdem z pola, z wieżą załadowaną na lawecie. A już największy kłopot był z rozładowaniem wieży z lawety. Według instrukcji obiekt waży 950 kilogramów i mieliśmy przygotowany podnośnik przystosowany właśnie do takiej masy. Nie doliczyliśmy jednak błota i kamieni, które przykleiły się do wieży. W sumie wyszło ponad tonę, więc trochę się namęczyliśmy.

Teraz przed wami żmudny proces konserwacji wieży.

- Zaczęliśmy od dokładnego umycia. Pomysł był taki, by ją wypiaskować i pomalować. Okazało się jednak, że na 80% powierzchni zachowała się oryginalna niemiecka minia, a na połowie - oryginalna farba. Piaskowanie byłoby więc barbarzyństwem, postaramy się ją wyczyścić mniej inwazyjnymi metodami, by móc pokazać oryginalne malowanie.

Gdzie wieżę będzie można zobaczyć?

- Nad tym będziemy się zastanawiali w przyszłym roku, bo konserwacja zajmie nam całą zimę. Wstępny zamysł jest taki, by wróciła ona na linię B1, ale w innym miejscu - obok schronów, którymi się opiekujemy, w Rudawie. Tam też były montowane tego typu wieże.

(Karol Surówka/ko)

Fot. dzięki uprzejmości Rawelin

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany