Miało być jedną z największych atrakcji regionu i przyciągać mieszkańców całej Małopolski, tymczasem już od kilku tygodni jest zamknięte na cztery spusty. Całoroczne, plastikowe lodowisko w Wierzchosławicach, jedyne takie w regionie tarnowskim, zamiast przyciągać amatorów ślizgania, generuje koszty. Lodowisko zamknięto na wakacje, bo gminy nie stać na jego utrzymanie.
Posłuchaj co mówią mieszkańcy Wierzchosławic
Największym atutem ślizgawki miało być właśnie to, że po sztucznej tafli można będzie jeździć także w lecie. Niestety urzędnicy z Wierzchosławic przyznają, że nie ma zainteresowania taką atrakcją w Wierzchosławicach a utrzymywanie pustego lodowiska obciąża gminę.
"Lodowisko jest z założenia całoroczne, ale w ludzkiej mentalności jest tak, że to działa w okresie zimowym. Jak przychodzi wiosna i lato to mniej ludzi korzysta z zajęć. Wszystko wiąże się z kosztami. Nasza gmina jest w trudnym położenu. Musimy wybierać sprawy ważne i ważniejsze. Sprawa lodowiska do tych najważniejszych się nie zalicza" - wyjaśnia Łukasz Słomski, koordynator ds. Sportu Centrum Kultury Wsi Polskiej w Wierzchosławicach.
Lodowisko zamknięte będzie do pierwszego września. Mieszkańcy Wierzchosławic wytykają urzędnikom, że klapa lodowiska wynika z braku promocji tego miejsca. Urzędnicy gminni tłumaczą jednak, że pieniędzy na promocję nie ma, bo roczne utrzymanie lodowiska kosztuje około 25 tysięcy złotych, a dochód z biletów to tylko 3 tysiące złotych.
(Agnieszka Bednarz/ko)