Szanowny panie prezydencie Krakowa, przypuszczam, że codziennie pan jeździ do pracy limuzyną. Ja nie mam takiego komfortu. Jeżdżę środkami komunikacji miejskiej. Dzisiaj poczułem się stłamszony, zmiażdżony w autobusie lini 173 kierunek Azory około godziny 8. Czy to takie trudne puścić na linię dodatkowy autobus? Czy to takie trudne pomyśleć, że 1 październik to będzie pierwszy dzień podróży uczniów i studentów autobusami po mieście?
Proponuję utworzenie nowej linii - Rondo Matecznego - ul. Armii Krajowej z Bronowicką lub z Piastowską. Linia mogłaby jeździć cały czas w kółko bez zatrzymania w godzinach porannych i popołudniowych. Na pewno pomogłoby to w rozładowaniu tłoku w autobusach.
Proszę teraz pomyśleć - ktoś ma klaustrofobię, zaburzenia psychiczne, ktoś może czuć lęk, ktoś może spanikować, ktoś może nagle się rzucać. Ktoś może poprostu zemdleć na skutek ścisku, niedotlenienia. Jak zareagować w miejscu, gdzie nie można się nawet poruszyć?
Przede wszystkim to godzi w godność ludzi że się ich tak traktuje jak dzisiaj. To nie wypada. Nie można godzić się na taki absurd, że 300 osób jedzie jednym autobusem. To jest nie do pomyślenia w cywilizowanym mieście takim jak Kraków.
Proszę popatrzeć na zdjęcia z Centrum Kongresowego, jak ludzie próbują wejść do autobusów. Bardzo przykry widok. Gdzie policja, żeby pokierować ruchem? Tam zawsze jest korek od Rodna Matecznego do Jubilatu.
mieszkaniec