Ewie Wachowicz rozpoczęcie Wielkiego Postu w kwestii kulinarnej kojarzy się z żurkiem. "Moja mama na końcówce karnawału stawiała słoje z zakwasem, a na śniadanie w Środę Popielcową podawała nam żur. To był taki postny żurek - bez śmietany, tylko ugotowana zakwaszona woda, a do tego ziemniaki lub po prostu kawałek chleba. Do tej potrawy mam szczególny sentyment" - wspomina. Posłuchajcie: