Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Wspominanie umarłych i jedzenie nie idą w parze? Nic bardziej mylnego!

Wydawać by się mogło, że wspominanie umarłych i jedzenie, zwyczajnie nie idą ze sobą w parze. W Polsce zwyczaju biesiadowania na grobach nie ma. Ale już u naszych sąsiadów – na Białorusi jest radunica - dzień pamięci zmarłych, w którym na grobach kładzie się jajka, cukierki, ciasto, i pije alkohol. Ten zwyczaj jednak powoli zanika. Słowacy dla swoich zmarłych zostawiają chleb. Podobnie jest w Bułgarii, a także poza Europą – w Indonezji czy Chinach. W wielu miejscach na świecie biesiadowanie w "towarzystwie" zmarłych jest czymś zupełnie naturalnym.

Wspominanie umarłych i jedzenie nie idą w parze? Nic bardziej mylnego!
fot: Anna Kluz-Łoś

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"