W audycji "Kinowyprawy" "Cicha noc" Piotra Domalewskiego, czyli film, którego akcja dzieje się tuż przed Świętami. Matka oczywiście w kuchni, ojciec naprawia samochód, dzieci z nosami w komórkach. Na kilka godzin przed wieczerzą próg domu przekracza Adam, najstarszy syn żyjący na co dzień w Holandii. Jego powrót na prowincję stanowi dla reżysera punkt wyjścia do opowieści o życiu na emigracji, relacjach rodzinnych, jak i o miłości do najbliższych, której wyzbyć się równie trudno jak własnej tożsamości. Zaprasza Urszula Wolak, która o "Cichej nocy" rozmawia z Maciejem Gilem, filmoznawcą.
Posłuchaj wypowiedzi
Reżyser zamyka nas na prawie dziewięćdziesiąt minut w klaustrofobicznej przestrzeni, którą tworzy dom rodzinny Adama. Symbolicznie ciasny, w którym panuje duszna od roszczeń i oczekiwań, atmosfera. To miejsce zawężające perspektywę, z którego główny bohater chce się wyrwać i na stałe zamieszkać w Holandii odcinając się na dobre od korzeni. Pozornie łatwy do osiągnięcia cel coraz bardziej oddala się jednak od Adama.
Piotr Domalewski: Nie potrafię zrozumieć tej więzi, która łączy członków jednej rodziny