Wtorek, 27 paź 6 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Symulator kozy. Po co? Dlaczego?

Na ekranie komputera możemy się wcielić w kierowcę samolotu, czołgu, łodzi podwodnej, w robota czy budowniczego wielkiej metropolii. Te wszystkie możliwości są znane fanom gier. Jednak szwedzkie studio Coffee Stain poszło o krok dalej i stworzyło... symulator kozy. Co to, po co i dlaczego?

Symulator kozy. Po co? Dlaczego?
fot: pixabay

W środę o 19:00 krakowscy gracze spotkają się, jak co miesiąc zresztą, w lokalu z grami przy Stolarskiej. Tam zatopią się tym razem w naprawdę absurdalnym świecie. Tematem ich rozmów będzie bowiem gra Goat Simulator, czyli właśnie symulator kozy. To gra stworzona w 2014 roku przez studio Coffee Stain. Koza, w którą się wcielamy ma misję: zniszczyć całe miasto. Używa do tego swoich kopyt, rogów i... języka. Za jego pomocą możemy przenosić w inne miejsca różne rzeczy. Na przykład... świnię.

Za pomocą rogów natomiast możemy, co tu dużo mówić, ubodnąć kogoś lub coś. Można w ten sposób również wykoleić pociąg. Gra jest zatem brutalna, a koza bezwzględna. Dlaczego ona to wszystko robi? "Dla mnie ta koza jest uosobieniem mistycznej, niszczycielskiej siły, która przetacza się przez miasto. Może ona jest zła na to, że jest kozą? Tu leży koza pogrzebana" - mówi Jacek Głowacki, krakowski specjalista w dziedzinie gier.

Niepokojących pomysłów twórców gier było mnóstwo. Na przykład gra z 1983 roku - Attack of the Mutant Camels, czyli Atak Wielbłądzich Mutantów, które atakują nas kulami ognia... w kosmosie. Oczywiście w grze należy nie dać się zniszczyć. Po 1983 roku twórcy wpadali na równie frapujące pomysły.

"Był symulator kromki tostowego chleba. Celem gry jest przebycie trudnej drogi, żeby zmienić się w tost. Była gra Octo Dead, której bohaterem jest ośmiornica, która udaje ojca rodziny. Był interesujący symulator trawy, gdzie sobie rośniemy. Była gra randkowa, w której jesteśmy jedynym ludzkim uczniem szkoły dla gołębi. W tej szkole staramy się randkować z ptakami. Jest interesująca produkcja, która nazywa się Panzermadels. To też gra randkowa. Tam umawiamy się z dziewczynami, ale to są ludzkie modele historycznych czołgów" - tłumaczy Głowacki.

(Matryna Masztalerz/ko)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy.

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany

  • Sylwia Paszkowska z Radia Kraków wyróżniona podczas gali Lodołamacze 2026