Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Piosenki, które nie chcą się spieszyć. Basia Stępniak-Wilk o swojej najnowszej płycie

Czy w czasach streamingu, sztucznej inteligencji i muzyki tworzonej pod algorytmy jest jeszcze miejsce na piosenki pisane powoli, z myślą o słowie, melodii i spotkaniu ludzi? Basia Stępniak-Wilk przekonuje, że tak. Jej nowa płyta "Coś słodkiego" to opowieść o porach roku, przyjaźni i muzyce, która nie boi się być po prostu człowiecza.

Posłuchaj rozmowy Lidii Jazgar z Barbarą Stępniak-Wilk.

Basia Stępniak-Wilk od lat buduje własny muzyczny świat. Nie ściga się z modami, nie próbuje nadążać za algorytmami i nie ukrywa, że bliższe są jej spotkania z ludźmi niż wyścig o uwagę. Jej najnowsza płyta „Coś słodkiego” jest właśnie taka – spokojna, uważna i zanurzona w codzienności, z której wyrastają historie, obrazy i melodie.

Album jest podróżą przez cztery pory roku. Wiosenne forsycje, letnie zauroczenia, jesienne zamyślenia i zimowe opowieści układają się w historię o czasie, który płynie po swojemu. Nie ma tu pośpiechu. Jest za to miejsce na słowo, które wybrzmiewa do końca, i na muzykę, która nie boi się ciszy.

To także płyta zbudowana z relacji. Obok autorki pojawiają się muzycy, z którymi przyjaźni się i współpracuje od wielu lat. Są artyści związani z kabaretem Loch Camelot, są instrumentaliści obecni przy jej wcześniejszych projektach, są muzycy, których brzmienie rozpoznaje od pierwszych dźwięków. Dzięki temu „Coś słodkiego” nie jest tylko zbiorem piosenek. Przypomina raczej spotkanie przy wspólnym stole, do którego każdy wniósł coś własnego.

W czasach, gdy muzyka coraz częściej trafia do słuchaczy wyłącznie przez ekran telefonu, Basia Stępniak-Wilk nadal wierzy w znaczenie fizycznej płyty. W książeczce dołączonej do albumu znalazły się teksty piosenek i ilustracje inspirowane pracami Władysława „Pampla” Szyszki. Można je oglądać, czytać i do nich wracać – tak jak wraca się do ulubionej książki.

Jest w tej płycie także coś z cichego sprzeciwu wobec świata, który przyspiesza. Wszystkie teksty powstały przy biurku, nie w komputerowym generatorze. Wszystkie instrumenty zostały nagrane przez żywych muzyków. Wszystkie emocje mają swoje źródło w doświadczeniu, pamięci i uważności.

„Coś słodkiego” nie jest próbą zatrzymania czasu. Raczej przypomnieniem, że nawet dziś można tworzyć muzykę po swojemu. Bez pośpiechu. Bez kalkulacji. I z przekonaniem, że wciąż są ludzie, którzy chcą słuchać opowieści.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy.

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany