Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Niedziela Nowoorleańska w Krakowie. Marek Bałata zaprasza na święto jazzu

W przeddzień Niedzieli Nowoorleańskiej – jednego z najbardziej wyczekiwanych wydarzeń Summer Jazz Festival Kraków – gościem Wieczoru Galicjowego był Marek Bałata. Wybitny wokalista jazzowy, artysta grafik i wielokrotny zwycięzca plebiscytu Jazz Forum opowiada o korzeniach jazzu, improwizacji, swojej artystycznej drodze oraz niezwykłym spotkaniu muzyki z poezją.

Niedziela Nowoorleańska w Krakowie. Marek Bałata zaprasza na święto jazzu
Marek Bałata, fot. Lidia Jazgar

Posłuchaj audycji

Marek Bałata: Jazz jest przestrzenią wolności

Od grafiki po jazz, od kameralnych recitali po wielkie widowiska – Marek Bałata od ponad czterech dekad konsekwentnie udowadnia, że artysta nie musi zamykać się w jednej definicji. W rozmowie opowiada o swojej drodze twórczej, fascynacji improwizacją i przekonaniu, że sztuka rodzi się z wolności.

Jazz jako spotkanie kultur

Dla Marka Bałaty jazz nie jest jedynie gatunkiem muzycznym. To zjawisko kulturowe, które narodziło się ze spotkania wielu tradycji i doświadczeń.

– „Bogactwo świata, które zjechało do Ameryki, mogło rozpostrzeć swoje skrzydła dzięki wolności i możliwościom rozwoju. Dało coś, co jest kompilacją obecności wielu kultur” – mówi artysta.

W jego opowieści jazz jawi się jako symbol otwartości, dialogu i nieustannego poszukiwania. To właśnie ta różnorodność sprawia, że muzyka improwizowana pozostaje żywa i nieprzewidywalna.

Od Akademii Sztuk Pięknych do sceny

Niewiele osób pamięta, że zanim Marek Bałata na dobre związał się z muzyką, studiował grafikę na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych.

– „Po dostaniu się na Akademię Sztuk Pięknych byłem najszczęśliwszym z ludzi. Równolegle pracowałem nad muzyką, a konkretnie nad gitarą.”

Przez lata rozwijał obie pasje. Dopiero zwycięstwo na Międzynarodowych Spotkaniach Wokalistów Jazzowych w Zamościu w 1988 roku sprawiło, że postawił na śpiew.

– „Ta wygrana pozwoliła mi skupić się jedynie na śpiewaniu.”

Samotność malarza, wspólnota muzyków

Bałata z niezwykłą szczerością porównuje dwie dziedziny swojej twórczości.

– „Malarstwo to absolutna samotność. To odpowiedzialność i deklaracja jednego człowieka. W muzyce, szczególnie jazzowej, odpowiedzialność jest rozłożona, bo wszystko opiera się na współpracy.”

Choć koncerty stopniowo wyparły działalność plastyczną, artysta nie ukrywa, że do rysunku i malarstwa wciąż wraca. Traktuje je jako przestrzeń skupienia i wewnętrznego wyciszenia.

Improwizacja jako sposób myślenia

W całej rozmowie wielokrotnie powraca temat wolności twórczej. Dla Bałaty nie jest ona efektem przypadku, lecz wieloletniej pracy i zaufania, jakim obdarzali go wybitni kompozytorzy oraz reżyserzy.

– „Jazz daje wielkie szczęście przez to, że jest tak tolerancyjny.”

Dodaje również:

– „Jeśli ktoś daje mi wolność, mogę dawać coś z siebie, co jest bardzo elastyczne, przepełnione różnymi wątkami, a nie tylko jednym stylem.”

To właśnie improwizacja sprawia, że każdy koncert jest dla niego nowym doświadczeniem – zarówno dla wykonawcy, jak i dla publiczności.

Kraków – miejsce, do którego się wraca

Choć urodził się w Rzeszowie, dzieciństwo spędził w Mielcu, a dziś od lat związany jest z Krakowem.

– „Kocham Kraków.”

Nie mówi o mieście wyłącznie jako o miejscu zamieszkania. Opowiada o jego historii, duchowości i artystycznej atmosferze, które nieustannie go inspirują.

Współpraca z najlepszymi

Na swojej drodze spotkał dziesiątki wybitnych muzyków – od Włodka Pawlika i Dominika Wani po Zygmunta Koniecznego czy Jana Szurmieja. Nigdy jednak nie przedstawia tych relacji jako własnych sukcesów.

– „To jest zaufanie, jakie dano mi poprzez zaproszenie.”

Zdaniem artysty właśnie zaufanie otwiera drogę do twórczego rozwoju i pozwala przekraczać własne ograniczenia.

Najważniejsze jest zdążyć

Zapytany o marzenia nie mówi o wielkich scenach ani kolejnych nagrodach. Odpowiada krótko, ale niezwykle wymownie.

– „Takie, żeby zdążyć.”

Kiedy prowadząca dopytuje, co dokładnie chciałby jeszcze zrobić, dodaje:

– „Cały czas pracuję nad materiałem gitarowym. Chciałbym pokazać, że jest jakaś ciekawość.”

To zdanie dobrze podsumowuje jego postawę. Po kilkudziesięciu latach działalności artystycznej Marek Bałata wciąż pozostaje człowiekiem poszukującym, dla którego najważniejsza jest nie powtarzalność sukcesów, lecz zachowanie twórczej ciekawości i wolności. Właśnie dlatego jego koncerty trudno zamknąć w jednej definicji – są spotkaniem muzyki, teatru, słowa i improwizacji, a przede wszystkim osobowości artysty, który od lat konsekwentnie podąża własną drogą.

Pat Metheny

# Marek Bałata: Jazz jest przestrzenią wolności

**Od grafiki po jazz, od kameralnych recitali po wielkie widowiska – Marek Bałata od ponad czterech dekad konsekwentnie udowadnia, że artysta nie musi zamykać się w jednej definicji. W rozmowie opowiada o swojej drodze twórczej, fascynacji improwizacją i przekonaniu, że sztuka rodzi się z wolności.**

## Jazz jako spotkanie kultur

Dla Marka Bałaty jazz nie jest jedynie gatunkiem muzycznym. To zjawisko kulturowe, które narodziło się ze spotkania wielu tradycji i doświadczeń.

– **„Bogactwo świata, które zjechało do Ameryki, mogło rozpostrzeć swoje skrzydła dzięki wolności i możliwościom rozwoju. Dało coś, co jest kompilacją obecności wielu kultur”** – mówi artysta.

W jego opowieści jazz jawi się jako symbol otwartości, dialogu i nieustannego poszukiwania. To właśnie ta różnorodność sprawia, że muzyka improwizowana pozostaje żywa i nieprzewidywalna.

## Od Akademii Sztuk Pięknych do sceny

Niewiele osób pamięta, że zanim Marek Bałata na dobre związał się z muzyką, studiował grafikę na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych.

– **„Po dostaniu się na Akademię Sztuk Pięknych byłem najszczęśliwszym z ludzi. Równolegle pracowałem nad muzyką, a konkretnie nad gitarą.”**

Przez lata rozwijał obie pasje. Dopiero zwycięstwo na Międzynarodowych Spotkaniach Wokalistów Jazzowych w Zamościu w 1988 roku sprawiło, że postawił na śpiew.

– **„Ta wygrana pozwoliła mi skupić się jedynie na śpiewaniu.”**

## Samotność malarza, wspólnota muzyków

Bałata z niezwykłą szczerością porównuje dwie dziedziny swojej twórczości.

– **„Malarstwo to absolutna samotność. To odpowiedzialność i deklaracja jednego człowieka. W muzyce, szczególnie jazzowej, odpowiedzialność jest rozłożona, bo wszystko opiera się na współpracy.”**

Choć koncerty stopniowo wyparły działalność plastyczną, artysta nie ukrywa, że do rysunku i malarstwa wciąż wraca. Traktuje je jako przestrzeń skupienia i wewnętrznego wyciszenia.

## Improwizacja jako sposób myślenia

W całej rozmowie wielokrotnie powraca temat wolności twórczej. Dla Bałaty nie jest ona efektem przypadku, lecz wieloletniej pracy i zaufania, jakim obdarzali go wybitni kompozytorzy oraz reżyserzy.

– **„Jazz daje wielkie szczęście przez to, że jest tak tolerancyjny.”**

Dodaje również:

– **„Jeśli ktoś daje mi wolność, mogę dawać coś z siebie, co jest bardzo elastyczne, przepełnione różnymi wątkami, a nie tylko jednym stylem.”**

To właśnie improwizacja sprawia, że każdy koncert jest dla niego nowym doświadczeniem – zarówno dla wykonawcy, jak i dla publiczności.

## Kraków – miejsce, do którego się wraca

Choć urodził się w Rzeszowie, dzieciństwo spędził w Mielcu, a dziś od lat związany jest z Krakowem.

– **„Kocham Kraków.”**

Nie mówi o mieście wyłącznie jako o miejscu zamieszkania. Opowiada o jego historii, duchowości i artystycznej atmosferze, które nieustannie go inspirują.

## Współpraca z najlepszymi

Na swojej drodze spotkał dziesiątki wybitnych muzyków – od Włodka Pawlika i Dominika Wani po Zygmunta Koniecznego czy Jana Szurmieja. Nigdy jednak nie przedstawia tych relacji jako własnych sukcesów.

– **„To jest zaufanie, jakie dano mi poprzez zaproszenie.”**

Zdaniem artysty właśnie zaufanie otwiera drogę do twórczego rozwoju i pozwala przekraczać własne ograniczenia.

## Najważniejsze jest zdążyć

Zapytany o marzenia nie mówi o wielkich scenach ani kolejnych nagrodach. Odpowiada krótko, ale niezwykle wymownie.

– **„Takie, żeby zdążyć.”**

Kiedy prowadząca dopytuje, co dokładnie chciałby jeszcze zrobić, dodaje:

– **„Cały czas pracuję nad materiałem gitarowym. Chciałbym pokazać, że jest jakaś ciekawość.”**

To zdanie dobrze podsumowuje jego postawę. Po kilkudziesięciu latach działalności artystycznej Marek Bałata wciąż pozostaje człowiekiem poszukującym, dla którego najważniejsza jest nie powtarzalność sukcesów, lecz zachowanie twórczej ciekawości i wolności. Właśnie dlatego jego koncerty trudno zamknąć w jednej definicji – są spotkaniem muzyki, teatru, słowa i improwizacji, a przede wszystkim osobowości artysty, który od lat konsekwentnie podąża własną drogą.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Dyrektor ZIS zwolniony w trybie natychmiastowym. Powodem była sprawa Mais Group?

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem