Wtorek, 27 paź 12 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Dlaczego kobiety wstępują do zakonów? Służą na całym świecie jako katechetki, opiekunki, kucharki...

W jubileuszowym roku 175‑lecia zgromadzenia Siostry Służebniczki Starowiejskie opowiadają, co dziś przyciąga kobiety do życia zakonnego, jak rodzi się powołanie i dlaczego – zamiast „myśleć o sobie” – wybierają służbę. Siostry w całej Polsce i w całym świecie służą jako wychowawczynie, kucharki, opiekunki w przedszkolach i domach dziecka, katechetki, pielęgniarki; pracują w zakrystiach i kancelariach parafialnych; ale także studiują, pracują naukowo i piszą książki.

Dlaczego kobiety wstępują do zakonów? Służą na całym świecie jako katechetki, opiekunki, kucharki...
Lidia Jazgar ze swoimi gościniami

Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej (tak brzmi pełna nazwa Zgromadzenia), w "Wieczorze Galicjowym" reprezentują: s. Małgorzata Syska – historyk, Radna Generalna; s. Maria Mięsowska - Radna Prowincjalna, Dyrektor Bursy w Krakowie i s. Justyna Sieniawska - Mistrzyni Junioratu.

Posłuchaj programu

Dlaczego kobiety wstępują do zakonów?

„Najprościej powiedzieć: powołanie” – mówi s. Małgorzata Syska. „Głębokie przeświadczenie, łaska, że to jest moje miejsce… i że właśnie tutaj chce mnie mieć Pan Bóg”.

U niej – jak podkreśla – był to proces. Dorastała obok sióstr, widziała ich pracę w parafii, a kolejne etapy życia potwierdzały wybór: katecheza w Krakowie, posługa w Starej Wsi, dziś – cztery dekady drogi.

S. Justyna Sieniawska akcentuje, że początkiem była nie tyle myśl o „zakonie”, ile pragnienie bliskości z Jezusem. „Z czasem, już w szkole średniej, codzienna Eucharystia… Szukałam relacji miłości, większej, przekraczającej ziemię”. Dziś towarzyszy kandydatkom i młodym siostrom: „Przychodzą dziewczyny – jest ich mniej, to prawda – ale te, które są, to bardzo wartościowe osoby. Pomagamy im odkryć, czy to jest ich miejsce, i dojrzewać, by czuły się w tym piękne, spełnione”.

Dziedzictwo Edmunda: pedagogika bez kar cielesnych

Historia służebniczek zaczyna się od świeckiego – Edmunda Bojanowskiego (1814–1871). Zauważył biedę dziewiętnastowiecznej wsi i stworzył sieć ochronek: miejsca, gdzie dzieci uczyły się modlitwy, czytania, śpiewu i – co wtedy było rewolucją – doświadczały wychowania bez przemocy. „Nie należało wyręczać dziecka w niczym, co było w stanie zrobić samodzielnie… a największą nowością było niestosowanie kar cielesnych” – przypominają siostry. S. Justyna dodaje: „Edmund miał geniusz pedagogiczny. Jego reguły to kopalnia aktualnych wskazań – na ich bazie powstały współczesne podręczniki metodyczne. To koncepcja holistyczna: widzi całego człowieka”.

Między Krakowem a światem

Kraków to jeden z ważnych adresów zgromadzenia – z historią sięgającą jeszcze Galicji, przez ochronki na Woli Justowskiej, Ruszczy czy Olszy, po pracę w szpitalach wojennych. Dziś przy ul. Lenartowicza działa bursa: „Mamy trzydzieści miejsc dla dziewcząt uczących się w krakowskich szkołach. Jest kaplica z Najświętszym Sakramentem – wiele z nich z tego korzysta, zwłaszcza w trudnych chwilach” – mówi s. Maria Mięsowska.

Skala działań? W Polsce ok. 140 placówek (całość – ok. 200). Poza krajem siostry posługują m.in. w Afryce (Zambia, Tanzania, Malawi, RPA), na Syberii (Brack, Angarsk, Czyta), na Ukrainie (dziewięć miejsc, także Odessa), w Niemczech (Bawaria), w Rzymie i w USA (dom prowincjalny w Cherry Hill pod Filadelfią oraz wspólnoty m.in. w Woodbridge).

„Idziemy tam, gdzie potrzeba jest największa – i czasem zamykamy dzieła tam, gdzie system opieki już sobie radzi” – mówi s. Małgorzata.

„Ukryj się w Bogu” – mała droga s. Leonii

Wątek duchowości prowadzi naturalnie do Starej Wsi i s. Leonii Nastał. „Była ukryta w Bogu” – podkreślają siostry. Pozostał jej Dziennik duchowy, w którym – jak wierzą – Jezus prowadzi ją drogą niemowlęctwa duchowego: „Ukryj się w Bogu tak, jak Bóg ukrył się w tobie”. Proces beatyfikacyjny postępuje – w 2016 r. potwierdzono heroiczność cnót. „Jest tak dużo łask, które ludzie przypisują jej wstawiennictwu – czekamy na ten jeden, ewidentny znak” – słyszymy.

Służyć tam, gdzie trzeba

Dzieje zgromadzenia to mapa służby: od pierwszych ochronek, przez opiekę nad sierotami wojennymi, po współczesne przedszkola, domy pomocy i okna życia (m.in. w Częstochowie). Bywało trudno – po wojnie władze komunistyczne ograniczały pracę sióstr i przejmowały placówki – ale linia pozostawała ta sama: towarzyszyć najsłabszym.

„Przez czterdzieści lat Pan Bóg prowadził mnie i pokazywał: ‘Ja ciebie tu chcę mieć’ – a ja odpowiadałam: tak” – wraca do początku s. Małgorzata.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem