Wtorek, 27 paź 12 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

W łazience na fortepianie – Katarzyna Sosenko o życiu w domu pełnym staroci

Gdy ktoś pytał u nas w domu, gdzie jest jakiś przedmiot, tata mówił, że w łazience na fortepianie. Faktycznie dom był przepełniony zabytkami i właściwie wszystko było zabytkowe.

Katarzyna Sosenko, historyczka sztuki, antykwariuszka, kolekcjonerka, córka Bożeny i Marka Sosenków, siostra kolekcjonerki i kolekcjonera jest gościem Marzeny Florkowskiej

Posłuchaj wypowiedzi

Nie buntowała się pani nigdy? Nie miała pani takiego poczucia: mam dosyć. Za dużo, za pełno, za różnorodnie. Potrzebuję pustej, czystszej przestrzeni.

Nie, ja od samego początku też miałam świadomość, że jestem najstarsza z rodzeństwa, więc jestem takim liderem tego, co zapoczątkowali rodzice. Często się mówi, że dzieci podejmują dzieło rodziców i twórczo je rozwijają. Właśnie my z moim rodzeństwem w taki sposób pracujemy.

Czy pani kiedyś dostała całkiem nową zabawkę, którą wypatrzyła sobie pani na wystawie sklepu?

Prawdę mówiąc jestem dzieckiem późnego PRL-u, więc wtedy był problem z zabawkami. Ja też nie mieszkałam w centrum Krakowa jak dzisiaj, tylko na peryferiach w Bieżanowie, więc mama z trójką dzieciaków jeżdżąca tramwajem, żeby się zaopatrzyć w zabawki, to była wyjątkowa okazja. Faktycznie dosyć rzadko te współczesne zabawki nas otaczały i wchodziły do naszej codzienności. Bardziej bawiliśmy się tymi starymi zabawkami.

Pani się specjalizuje w zabytkowych flakonach na perfumy. Kiedy po raz pierwszy powąchała pani perfumy albo użyła tych perfum?

To faktycznie akurat dobrze pamiętam, dlatego że moja babcia miała przyjaciółkę, która mieszkała w Niemczech. Przywiozła kiedyś ze sobą różne takie atrakcyjne przedmioty związane z kulturą zachodnią, między innymi czekoladowe ciasteczka i flakon perfumowy. Miał zatopioną orchideę, kwiatuszek, który był specjalnie umieszczony, a opakowanie było czerwone, welurowe. Wtedy wydawało mi się to takim wielkim luksusem, niesamowicie ekskluzywną rzeczą. A po latach, kiedy już zostałam kolekcjonerką, historyczką sztuki i antykwariuszką, tworząc i rozwijając swoją kolekcję zapachu właśnie trafiłam na bardzo podobny flakonik. 

Jak to jest dorastać wśród tylu tak różnych przedmiotów, które w każdym miejscu są i które człowieka z jednej strony przytłaczają, z drugiej strony inspirują, z trzeciej strony w ogóle pokazują, że taki świat jest?

Ten dom w Bieżanowie był częścią takiej społeczności urzędniczej. Mój pradziadek go zbudował, Villa Helena, czyli imię mojej prababci, dzisiaj imię mojej córki. I tam odbywały się różnego rodzaju przyjęcia, spotkania wokół różnych intelektualnych potrzeb, ale też towarzyskich. Mieszkaliśmy w trzy pokolenia, z dziadkami, rodzicami, moim rodzeństwem. Ta historia cały czas gdzieś się przenikała. I faktycznie mówiło się u nas w domu, gdzie jest jakiś przedmiot? I tata mówił, w łazience na fortepianie. I to jest pewnego rodzaju taka klamra, która pokazuje, że faktycznie dom

Tata w latach siedemdziesiątych zaczął kolekcjonować zabawki. W tym czasie w Polsce jeszcze nikt ich tak naprawdę nie dostrzegał. Jedynie osoby, które widziały na zachodzie katalogi aukcyjne, gdzie pojawiały się takie wzbudzające emocje ceny zabawek, gdzie lalka mogła kosztować 20 tys. euro na przykład. I dużo zabawek właśnie wyjechało na rynek zachodni, dlatego, że kolekcjonerstwo anglosaskie czy niemieckie jest znacznie wcześniejsze. To już jest koniec XIX wieku i cały XX wiek.

Natomiast w Polsce tata zaczął tą pionierską pracę z marginalizowanym tematem, która już trwa prawie 50 lat.  Ta praca faktycznie to jest dzieło życia. To jest opus magnum moich rodziców, mojego rodzeństwa i moje.

I to jest ogromny kapitał, który dzisiaj jest nie do stworzenia przez żadną instytucję. Historia rodziny Sosenków to jest także historia tej kolekcji.

Czy fortepian dalej stoi w łazience?

To był oczywiście żart, ale faktycznie ten nasz dom rodzinny jest bardzo tradycyjny. Więc wnuki też się cały czas rozwijają w tej atmosferze.

<iframe width="560" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/qFqhT4plswA?si=qj9uGhqvoNvJRCvT" title="YouTube video player" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>

Katarzyna Sosenko. Fot. Marzena Florkowska

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem