Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

"Zbieracze kości". Szkielety rodzinne Beskidu Niskiego

Ona - aktorka, wnuczka osadników, którzy zamieszkali łemkowską chyżę po akcji "Wisła", on - muzyk i wnuk Łemkini, która w 1947 roku musiała opuścić swój dom i wyjechać na Zachód. Co może wyniknąć z tego spotkania? W Przed Horyzontem gościli aktorka i prezeska Fundacji Serce Beskidu Niskiego Monika Babula oraz muzyk Mirek Bogoń z Teatru Plemię, twórcy spektaklu "Zbieracze kości".

Posłuchaj Przed Horyzontem

BUDOWA SZKIELETU

Monika Babula i Mirek Bogoń podejmują się trudnego zadania rekonstrukcji i ponownej budowy metaforycznych szkieletów swoich rodzin. "Zbieracze kości" to osobista opowieść poświęcona ich babkom. W 1947 roku babcia Moniki zamieszkuje czyjąś chyżę. Kiedy wchodzi do domu, piec jest jeszcze ciepły. W tym samym roku babcia Mirka dostaje dobę na zabranie rzeczy i zostaje deportowana na Zachód.

Drugim punktem wyjścia jest przeprowadzka Moniki w Beskid Niski. Aktorka przez lata mieszkała w Warszawie, gdzie pracowała w Teatrze Lalka i Kabarecie Pożar w Burdelu. W czasie pandemii postanowiła o powrocie w rodzinne strony.

Jestem pierwszym pokoleniem, które się zawróciło. Moja mama, uciekając przed biedą, wyjechała stąd. Wyjechała do Jarosławia, gdzie mnie urodziła. Ja natomiast z Jarosławia wyjechałam na studia do Białegostoku i dalej do Warszawy. W międzyczasie rodzice wrócili do rodzinnej wsi mojej mamy. I zaczęłam powoli wracać.

Mirek ma odmienną historię, ponieważ w Beskidzie Niskim pozostaje od urodzenia.

Tu się wychowałem. Tutaj miałem kontakt z kulturą pogórzańską. Mój tato był Polakiem, który pojawił się boku mojej mamy, co ciekawe, z racji wysiedleń. Otaczały mnie kultura pogórzańska, łemkowska i ukraińska. Moja babcia i mama zdecydowały się tu wrócić z Jeleniowa koło Zielonej Góry.

Spektakl pt. "Zbieracze kości" jest oparty na tekście Małgorzaty Piłacińskiej. Reżyseruje Mariusz Laskowski. Premiera obędzie się 26 kwietnia w chyży na terenie Łemkowskiej Watry w Zdyni.

PLEMIĘ DLA HISTORII LOKALNYCH

Teatr Plemię w Uściu Gorlickim to grupa międzypokoleniowa, która opowiada historie lokalne. Łączy mieszkańców i pasjonatów z zawodowymi artystami. Na koncie ma kilka dobrze przyjętych realizacji takich jak "Dziady beskidzkie" czy "Beskid bez kitu".

Opowiadamy historię tych ziem. Nie robimy sztuki dla sztuki. Opowiadamy o losach ludzi, którzy tu żyli, ale nie da się o nich opowiadać bez bolesnych wątków, czyli akcji "Wisła - mówiła w Przed Horyzontem Monika Babula.

W 1947 roku przeprowadzono akcję "Wisła" przeciwko Ukraińskiej Powstańczej Armii i Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, którzy działali na terytorium RP. Operacja polegała na masowej deportacji ludności głównie z obszaru Bieszczadów i Beskidu Niskiego na Ziemie Odzyskane (Dolny Śląsk, Pomorze oraz w okolice Lubuskiego i Warmii). Czystka objęła Ukraińców, Bojków, Dolinian i Łemków, a także rodziny mieszane.

Władze komunistyczne obawiały się, że Ukraińcy mogą wspierać ruchy separatystyczne i nacjonalistyczne. Głównym pretekstem była rzekoma potrzeba "oczyszczenia" tych terenów z "elementów bandyckich", jednak w rzeczywistości akcja miała na celu usunięcie ludności ukraińskiej z obszarów przygranicznych, co miało utrudnić ewentualne powroty ukraińskich nacjonalistów. Akcja "Wisła" miała również na celu podporządkowanie i "zrusyfikowanie" ludności ukraińskiej, co miało służyć umocnieniu władzy komunistycznej.

Dla wielu z nich była to tragedia. Zostali zmuszeni do porzucenia swoich domów, ziemi, a także całej dotychczasowej tożsamości kulturowej. Zarówno Łemkowie, jak i pozostali objęci operacją musieli odnaleźć się w zupełnie nowych warunkach, w których nie mieli żadnych korzeni ani zaplecza społecznego.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji ds. nadużyć podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut

  • "Historia kina nigdy nie stoi w miejscu". 27. Festiwal Filmu Niemego