Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Z tradycją pod niebo. Niedziela Palmowa w Lipnicy Murowanej

Lipnica Murowana to stolica wielkanocnych palm. Już parę tygodni przed poprzedzającą Wielki Tydzień niedzielą, ruszają prace nad kilkudziesięciometrowymi konstrukcjami. Lipnickie palmy zdecydowanie przewyższają okoliczną zabudowę, budząc podziw oraz drżenie w chwili ich stawiania. To przedświąteczne zajęcie angażuje całe pokolenia tutejszych rodzin. Niedziela Palmowa to nie tylko konkurs, ale święto wszystkich, których sercu bliska jest ludowa tradycja i rękodzielnicze cudeńka.

Z tradycją pod niebo. Niedziela Palmowa w Lipnicy Murowanej
Konkur palm w Lipnicy Murowanej. Fot. Damian Radziak

Posłuchaj audycji Przed horyzontem

Emocje od samego świtu

Palmowa Niedziela zaczyna się bardzo wcześnie, jeszcze zanim na rynku pojawią się tłumy. Z różnych stron nadchodzą „gęsiego” twórcy palm, niosąc swoje niebywale długie dzieła.

Istotne są zasady. Palmy mogą być wykonane wyłącznie z naturalnych materiałów, bez użycia gwoździ, drutu czy sztucznych sznurków, a ich trzon tworzy się z wikliny. Ozdoby powstają z bibuły i roślin zimozielonych, najczęściej bukszpanu

- mówi Agnieszka Żołna-Zdunek, dyrektorka Gminnego Domu Kultury.

Od 7.30 zaczyna się spektakularny, choć momentami ryzykowny, proces stawiania palm. To niebywale widowiskowa i jednocześnie najbardziej nieprzewidywalna część dnia. Równolegle rusza jarmark wielkanocny i scena dla zespołów regionalnych. Z rynku dobiega też dziarskie granie strażackiej orkiestry, która dobudza resztę mieszkańców Lipnicy.

Wszystkie ręce na pokład, a konkretnie do palmy

Każda palma powstaje dzięki pracy wielu osób i jest efektem zaangażowania całych rodzin, w których tradycja przekazywana jest z pokolenia na pokolenie. Dziadkowie, rodzice i dzieci dzielą się obowiązkami, jedni przygotowują konstrukcję, inni zajmują się zdobieniami. Agnieszka Żołna-Zdunek podkreśla, że w konkursie biorą udział także szkoły, strażacy i lokalne stowarzyszenia. Jednym z kryteriów oceny jest smukłość, bo palma w najgrubszym miejscu czyli na wysokości około metra musi mieć grubość, którą można objąć dłońmi. W tym roku dodatkowym wyzwaniem jest kategoria jubileuszowa.

Postanowiliśmy stworzyć palmy na 700 lat Lipnicy Murowanej. Jej wysokość to 700 cm z niewielką tolerancją

- dodaje dyrektorka GDK.

Konkur palm w Lipnicy Murowanej. Fot. Damian Radziak

Nikt nie mówił, że będzie łatwo

Warunki pogodowe od lat są jednym z największych wyzwań dla uczestników konkursu, bo w dniu stawiania sporo zależy także od natury. W przeszłości Niedziela Palmowa nie zawsze przebiegała w wiosennej aurze, zdarzało się, że organizatorzy i mieszkańcy musieli najpierw dosłownie odgarniać śnieg z rynku. Wiatr to także wróg konkursu. Zdarzało się, że palmy nie wytrzymywały próby i ulegały złamaniu.

Czasem to naprawdę cud, że udaje się je postawić

- mówi Andrzej Goryl, twórca rekordowej palmy, mierzącej niemal 38 metrów.

Dla uczestników konkursu każda edycja to nowe doświadczenie, nawet jeśli mają za sobą wieloletnią praktykę. Choć wysokość wciąż budzi emocje, wielu z nich z czasem skupia się na większej dbałości o piękno palmy.

W tym roku moja palma ma 22 metry, ale najważniejsze, żeby była piękna

- mówi Andrzej Leszczyński, wielokrotny zwycięzca lipnickich zmagań, podkreślając, że doświadczenie uczy pokory i pozwala spojrzeć na konkurs szerzej niż tylko przez pryzmat rywalizacji.

Niechże one strzegą od burzy i gradu

Dzisiejszy rozmach Niedzieli Palmowej w Lipnicy Murowanej wyrasta z wizji Józefa Piotrowskiego, sołtysa, poety i inicjatora konkursu, który jako pierwszy dostrzegł, że lokalna tradycja może stać się wydarzeniem o wyjątkowej randze i znaczeniu dla całej społeczności.

Jak wspomina jego córka, Aniela Gromala:

Tata marzył o takiej Niedzieli Palmowej, o takim rozgłosie, ale widział nie tylko konkurs, ale przede wszystkim sposób na ocalenie i pokazanie dziedzictwa, które zaczynało zanikać.

W jego zamyśle najważniejsze było to, by ludzie znów wrócili do wspólnego tworzenia palm i przeżywania tego dnia razem. Dziś, patrząc na tłumy na lipnickim rynku i palmy sięgające nieba, łatwo zobaczyć, jak ta pierwotna idea stała się trwałym elementem lokalnej tożsamości.

Konkur palm w Lipnicy Murowanej. Fot. Damian Radziak

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut