Wtorek, 27 paź 8 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Z gór na mur i ludowy soundsystem. Katka i Kamer ożywiają tradycję

Co dwie głowy to nie jedna. Zwłaszcza pełne artystycznych pomysłów. Ona to Katarzyna Dyga-Szymonowicz, on Maciej Szymonowicz. Para w życiu, duet w sztuce. Ich wspólne projekty wyrastają z miłości do kultury ludowej, ale mają współczesne brzmienie i formę. Działają szeroko: malują ściany w motywy korespondujące z tradycją miejsca, tworząc Szlak Beskidzkich Murali. Przez dwa lata pracowali nad kompendium wiedzy o muzycznej kulturze Beskidu Śląskiego i Żywieckiego. Od strony muzycznej, jako Psio Crew, miksują góralskie melodie z rapem i elektroniką . Zawsze w ruchu, zawsze ciekawi jak połączyć stare z nowym. Poznajcie Katkę i Kamera.

Street art wśród pól, lasów i gór

Droga na Szlaku Beskidzkich Murali rozpoczęła się dla Katki i Kamera w 2019 roku, gdy po pandemicznym zastoju ruszyli w plener.

Świat muzyczny się zawalił, więc przenieśliśmy sztukę w otwartą przestrzeń

– mówi Maciej.

Artyści przystąpili do ozdabiania ścian, co prawda murowanych, ale jednak będących częścią wiejskich budynków. Do dziś wykonali już ponad 25 wielkoformatowych dzieł, a inspiracją zawsze jest kultura miejsc, w których malowidła powstają. Pierwszy mural pojawił się w Lipowej. Przedstawiał górala, trzymającego w dłoni śliwkę czyli symbol gminy. Na kolejnych obrazach znalazły się lokalne wycinanki, drewniany konik, grajek z dudami, ptaszki, kwiatki i inne motywy, odwiecznie zrośnięte z twórczością wiejskich artystów. W Zawoi powstał portret Doroty Lampert, samotnej malarki spod Babiej Góry.

Weszliśmy ze street artem w przestrzeń wiejską – to nasz sposób, by oddać głos kulturze ludowej

– tłumaczy Kamer

Gajdosze czyli  dwa lata odwiedzin u wiejskich muzykantów

Katarzyna i Maciej nie tylko malują. Równie ważnym elementem ich twórczości jest muzyka, zarówno w ujęciu czysto tradycyjnym, jak i najbardziej nowoczesnym. Jeśli chodzi o pierwszy aspekt, para przez długi czas prowadziła badania terenowe nad archaiczną muzyką góralską. Efektem jest album „Gajdosze” czyli praca naukowa i opowieść o najdawniejszej formie kapeli góralskiej z Beskidu Śląskiego i Żywieckiego, wraz z bogatą dokumentacją muzyczną.

To był projekt, który trwał dwa lata. Szukaliśmy muzykantów, nagrywaliśmy w drewnianych chałupach, rozmawialiśmy ze starszyzną. Chodziło o to, żeby ocalić sposób grania, którego nie da się zapisać w nutach.

W książce i na płytach spotykają się pokolenia – archiwalne nagrania z Instytutu Sztuki PAN i współczesne interpretacje beskidzkich muzyków.

Psio Crew – folk z prądem

Tradycja tradycją, ale równolegle powstał chyba jeden z najodważniejszych projektów, łączących góralskie nuty z brzmieniowymi i rytmicznymi rozwiązaniami, zaczerpniętymi ze współczesnej sceny klubowej. Zespół Psio Crew przeplótł tradycyjne zaśpiewy, skrzypki i inne instrumenty z dokonaniami brytyjskiej sceny tanecznej, ale też jamajskimi wpływami czyli raggą, reggae i dubem. W czasach, gdy o folku nie było jeszcze zbyt głośno, Psio Crew postanowili zbudować pomost między dawnymi czasami, a epoką syntezatorów i komputerowych programów. Wspólnie z Gooralem i innymi zaproszonymi muzykami, Katka i Kamer już prawie dwadzieścia lat temu stworzyli eksperymentalny krążek „Szumi Jawor Soundsystem”.

To nie był zabieg komercyjny. To była czysta pasja, energia i prawda. Po prostu graliśmy, jak czuliśmy

– wspomina Maciej.

Zespół wrócił po latach w nowej odsłonie, z producentem Dawidem Broszczakowskim i znów wzbudza zainetersowanie młodej publiczności.

Na Dreamerslandzie graliśmy dla ludzi, którzy nie znali nas sprzed 20 lat. To niesamowite uczucie, kiedy młode pokolenie mówi: To jest nasze

– stwierdza Katka.

Tradycja, ale tu i teraz

Psio Crew nie kopiuje dawnych melodii, ale przenosi ducha tradycji w XXI wiek.

Ludowa muzyka nie może być muzealna. Trzeba ją żyć, grać i czuć. A jeśli ma przetrwać, musi mieć nową nośność”

– podkreśla Maciej.

Mural, wycinanka, skrzypki, dudy, syntezator – u Katarzyny i Macieja wszystko to współbrzmi razem. To, co robią, nie jest tylko sztuką. To dialog między przeszłością a przyszłością, który pokazuje, że kultura ludowa nadal ma głos i to całkiem donośny.

Posłuchaj wypowiedzi

fot. Andrzej Szypilow
fot. Andrzej Szypilow
fot. Ewa Wolf
fot. Ewa Wolf

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"