Kiedyś można było je kupić na krakowskich odpustach. Emausowe drzewka pięknie się zieleniły, a ptaszki radośnie kiwały na sprężynkach. Ta bardzo długa tradycja została zapomniana na ponad sto lat! Ale dzięki Muzeum Krakowa drzewka powracają i znów mają szansę nas cieszyć. Tym bardziej, że teraz można wystartować w konkursie na najpiękniejsze drzewko i pochwalić się własnym talentem i inwencją. Najnowsze propozycje wykonywane są nie tylko z drewna, ale bywają lepione z gliny albo dziergane szydełkiem.
Posłuchaj Przed Horyzontem
Głębokie korzenie emausowych drzewek
Tradycja drzewek emausowych sięga XIX wieku, choć sam pomysł ma korzenie jeszcze wcześniejsze. Ptaki symbolizowały nie tylko radosne trele budzącego się po zimie świata, ale też wizytę dusz, które zdecydowały się odwiedzić żyjących.
W przedchrześcijańskich wierzeniach wiosna była czasem wspominania zmarłych, a ptaki przysiadające na drzewkach dawały im schronienie
– wyjaśnia Izabela Okręglicka z Muzeum Krakowa.
Pierwsze wzmianki o drzewkach pojawiały się przy krakowskich odpustach, zwłaszcza w drugi dzień świąt, na zwierzynieckim Emausie i później na Rękawce. Z czasem tradycyjne drzewka życia zyskały formę artystyczną i zaczęły funkcjonować także jako symbol szczęścia i pomyślności dla rodzin uczestniczących w jarmarku. W dawnej symbolice wiosenne drzewko miało przynosić urodzaj i dobrobyt. W źródłach historycznych pojawiają się wzmianki o sadzeniu drzewek i składaniu pod nimi drobnych monet. Miało to „pobudzić ziemię do życia” po zimie i zapewnić dobre plony.
Skąd wziął się Emaus?
Sama nazwa krakowskiego odpustu nawiązuje do biblijnej miejscowości Emaus. W Ewangelii opisano historię uczniów, którzy po śmierci Jezusa wyruszyli z Jerozolimy do Emaus. W drodze spotkali Zmartwychwstałego Chrystusa, choć początkowo go nie rozpoznali. Dopiero podczas wspólnego posiłku zorientowali się, kim jest ich towarzysz.
Z tym wydarzeniem wiąże się zwyczaj wielkanocnych spacerów poza miasto. W dawnych wiekach wielu wiernych nie mogło pielgrzymować do Ziemi Świętej, dlatego w Europie zaczęto symbolicznie odtwarzać miejsca związane z życiem Chrystusa. Stąd w drugi dzień Świąt Wielkanocnych organizowano procesje i wyjścia za mury miasta, właśnie „do Emaus”. Z czasem religijny zwyczaj przerodził się także w spotkanie towarzyskie i jarmark.
W Krakowie najtrwalszą formę przybrał odpust przy klasztorze Norbertanek na Zwierzyńcu, który do dziś jest jednym z najbardziej charakterystycznych wielkanocnych wydarzeń w mieście.
Konkurs jako nowa tradycja
Dzisiejszy konkurs drzewek emausowych to już dwunasta edycja inicjatywy Muzeum Krakowa. Pomysł pojawił się po wystawie poświęconej tradycji Emaus, która odbyła się w Domu Zwierzynieckim. Pokazano tam między innymi dawne "drzewka życia” ze zbiorów muzealnych i właśnie wtedy narodził się pomysł konkursu, który miał przywrócić tę zapomnianą formę ludowej zabawki. Z biegiem lat inicjatywa się rozrosła i dziś można mówić o ponownie kwitnącej, krakowskiej tradycji.
Prace zgłaszane są w sześciu kategoriach, między innymi tradycyjnej, dziecięcej, rodzinnej czy grupowej. Podział pozwala docenić zarówno indywidualnych twórców, jak i prace przygotowywane wspólnie przez szkoły, domy kultury czy całe rodziny.
Początkowo drzewka były bardzo proste, teraz pojawiają się prace fantazyjne, często wykonane z użyciem koronek czy elementów dzierganych szydełkiem. Każde drzewko ma swój indywidualny charakter
– mówi Andrzej Szoka z Muzeum Krakowa.
W kategorii tradycyjnej ważny jest jeden element, ptaszek na sprężynce. To właśnie ruch sprawia, że drzewko zachowuje charakter dawnej zabawki.
Tradycja i współczesność. Co dziś znajdziemy na Emausie?
Na współczesnym jarmarku emausowym nadal można spotkać drzewka i figurki inspirowane dawnymi zwyczajami, choć nie wszystko przetrwało w pierwotnej formie. Kontrowersyjne figurki Żydów, pojawiające się od lat 90., dziś, dzięki staraniom Muzeum Krakowa, odzyskują tradycyjny wymiar. Żydzi od wieków zamieszkiwali polskie ziemie, nic więc dziwnego, że ich wizerunek często spotkamy w sztuce ludowej, a przede wszystkim w szopkach i kolędniczych pochodach. Nie ma natomiast powrotu do uznanego za stereotypowy i antysemicki, portretu Żyda z monetą „na szczęście”.
Tradycja dostarcza wskazówek, jak zachować dziedzictwo, jednocześnie unikając krzywdzących stereotypów
– tłumaczy Izabela Okręglicka.
Drzewka emausowe to tradycja odkrywana na nowo, dziś połączona z kreatywną aktywnością i rodzinnym spędzaniem czasu. Konkurs pokazuje, że ręczne wykonanie własnego drzewka nie tylko pozwala na zabawę, ale także kształtuje poczucie wspólnoty i daje możliwość twórczego wyrażenia siebie.
Krakowskie jarmarki nie są jednak wolne od chińszczyzny i tandety.
Jak wziąć udział w konkursie?
Osoby, które chciałyby spróbować swoich sił, mogą zgłaszać prace przez formularz internetowy na stronie Muzeum Krakowa. Rejestracja trwa do dnia konkursu – do 21 marca, do godziny 12.00.
Drzewka można później oglądać także na specjalnej wystawie w Kamienicy Hipolitów.
Dzięki konkursowi tradycyjne rzemiosło powraca na stragany, choć wciąż konkurencja z wytworami współczesnego, plastikowego i robionego na przemysłową skalę zabawkarstwa jest ciężka. Miejmy jednak nadzieję, że szala niebawem zacznie się przechylać, bo chyba mało kto ma ochotę na szczęście z plastiku.