Dwadzieścia jeden przeprowadzek i stopów, dziesięć przelotów samolotem, dwa rejsy promem, sześć przejazdów autobusem, dwa pociągiem i siedem wynajętym samochodem z kierowcą… Do tego męczące bieżące rezerwacje, cała, logistyka i czekanie na kolejne łyki gotówki, która wpłynie na konto…
Tak najprościej można opisać naszą ostatnią podróż do Azji. Oczywiści, kryje się za tym zmęczenie, bo przecież byliśmy i na poziomie morza oraz na przedpolu Himalajów. A wrażenia i tysiące zdjęć, morze tematów i codziennych notatek dla „Południka Café”, impresji, syntez dotyczących świata dopiero zaczynamy porządkować.
Mamy nadzieję, że to wszystko plus kilkudziesięcioletnie doświadczenie z życia w podróży zaowocuje autorskim blogiem i książką. Daleko wychodzącymi poza turystyczne i podróżnicze ramy.
Nie będziemy robić jak wcześniej w „Południk Café” (po wyprawie do Chin, Na Tajwan i Filipiny) podróżniczego kalendarium. Wychwycimy z tej podróży najważniejsze i najbardziej aktualne tematy. A swoistym preludium do nich będzie (już w niedzielę o godz. 13.05 i na: https://www.radiokrakow.pl/player/) świeże podsumowane wrażeń i przygód z całej wyprawy, z której wróciliśmy do Krakowa 3 listopada.
A swoją drogą jeszcze nigdy odwiedzając kilka krajów w jednej podróży nie mieliśmy takiego przypadku, że wszędzie panował ruch lewostronny. Oj, ciężko będzie się odzwyczaić…