W oparach dymku fajki wodnej spoglądaliśmy (ze wzgórza Kasjun) na Damaszek… Paląc sziszę słuchaliśmy fantastycznej muzyki na teherańskim Darbandzie a na medynie Tunisu omawialiśmy kolejne rozdziały naszego przewodnika o Tunezji. Zaciągając się wonnym dymkiem u stóp Alhambry zaczęliśmy inaczej postrzegać fenomen flamenco. A w naszej wyprawie (Jordania - Arabia Saudyjska), która trwa teraz (do 25 marca) wieczorami w sziszarni CAFE ORIENT w Wadi Musa (jeszcze tydzień temu) odtwarzaliśmy historię pobliskiej Petry. Szisza towarzyszyła nam w wielu podróżach. Od Jerozolimy, Iranu i Stambułu po Tokio i Borneo. I właśnie świat sziszy i towarzyszące mu klimaty, historie będzie tematem najbliższej podróży z „Południkiem Café”. Już w niedzielę w południe. Oczywiście z towarzyszeniem odjazdowej muzyki. Zapraszamy!