Koty dokarmiamy zawsze i wszędzie. Od Chorwacji, Marrakeszu i Tunisu, przez Stambuł i wyspy Zatoki Perskiej, po Tokio i Borneo. Na Santorini mieszkaliśmy z młodym kotkiem w namiocie, „przemycaliśmy” koty do naszych hoteli m.in. w Tajlandii, Turcji, Iranie, czy Stambule, gdzie także ratowaliśmy oczy młodego kotka homeopatycznymi kroplami, Odwiedziliśmy na Borneo miasto kotów – Kuczing, gdzie nad każdym skrzyżowaniem góruje pomnika kota! Na dodatek wspaniałe muzeum poświęcone kotom mieści się w ratuszu, gdzie na ścianach w głównym holu wiszą portrety burmistrza i radnych ze swoimi kocimi pupilami…
W drugim odcinku „Południka Café” poświęconego naszym podróżniczym przygodom będzie także m.in. o lemurach. Poznawaliśmy je najpierw w Walencji, potem na Teneryfie i wreszcie w ich ojczyźnie na Madagaskarze, gdzie lizały nas nawet po policzkach…
Nie zabraknie opowieści z Ukrainy. Jeszcze przedwojennej. W Odessie dokarmialiśmy dziesiątki okupujących plaże kotów. Także na reprezentacyjnym deptaku Deribasovskaya, (pod numerem 20), przy wejściu do słynnej restauracji „Kompot” fotografowaliśmy zadomowionego tam psa i kota. Wzruszyła nas ich przyjaźń i wzajemna opiekuńczość, choć to pies dbał bardziej o swojego kota…
Najmocniejszym jednak podróżniczym doświadczeniem w spotkaniach z naszymi BRAĆMI MNIEJSZYMI było ratowanie wycieńczonego psa w drodze przez pustynię środkowej Anatolii, w Turcji… Ale więcej już w najbliższym wydaniu „Południka Café”. Jak zwykle w niedzielę w południe. I z dużą dawką dobrej muzyki. Bądźcie z nami. Serdecznie zapraszamy!
Elżbieta i Andrzej Lisowscy
Fot. Andrzej Lisowski