Po Belgradzie drugim przystankiem, w naszej ostatniej 1,5-miesięcznej wyprawie, było miasto Europy i Azji – STAMBUŁ. Wracamy tam od… 45 lat i zawsze czujemy się jak u siebie, w domu. To jedno z tych miejsc na świecie najbardziej klimatycznych, przyjaznych do życia i przez nas oswojonych. Dzięki temu nad Bosforem nie musimy kolejny raz odwiedzać ikon architektury i wędrować żelaznym szlakiem wyznaczanym przez światowe przewodniki. Stajemy się czasowymi mieszkańcami.
Właśnie ten nasz bardzo osobisty stosunek do tej metropolii Wschodu i Zachodu postaramy się przybliżyć już w najbliższą niedzielę w południe. W kolejnej podróży z „Południkiem Café”. Oczywiście, nie zabraknie sporej dawki dobrej tureckiej muzyki, także fusion.