Udało się! Mimo wielu problemów i zawirowań ruszyliśmy 10 listopada w 1,5-miesięczną podróż i zdążyliśmy wrócić na Wigilię do Krakowa. Za nami ponad 20 tysięcy kilometrów, tym 9 startów samolotem i lądowań, 2 rejsy statkiem, 2 przejazdy pociągiem, dużo riksz (tuk-tuków) i taksówek, oraz od 6 km do 15 km dziennie piechotą w potwornym upale…
Plonem tej wyprawy jest ponad 16 tysięcy zdjęć, morze impresji, przygód i prywatnych odkryć, wiele tematów radiowych. Dziś zaczynamy w „Południku Café” bardzo osobiste relacje z tej podróży. Mamy nadzieję, że towarzyszące nam odkrycia i podróżnicze wpadki pomogą Wam w planowaniu wyprawy marzeń.
Pierwszym naszym przystankiem była stolica Serbii – BELGRAD.
Wszystkiego dobrego na cały 2024 rok! Do zobaczenia na bliskich i dalekich szlakach! Tymczasem już w niedzielę w południe zapraszamy do Belgradu!
Elżbieta i Andrzej Lisowscy