Za nami Stambuł, Belgrad, Kuwejt, indyjskie Andamany, ale nie chcemy jeszcze opuszczać Kovalam, gdzie czujemy się jak u siebie. Powtarzamy codzienne rytuały: spacery ścieżkami lasu tropikalnego, wizyty u krawca, z przyjemnością odwiedzamy tanie knajpki, a przed zachodem słońca wracamy na plażę Morza Arabskiego, by cieszyć się naturą i widokami indyjskich turystów brodzących w płytkiej wodzie. „Małe Goa” uzależnia nas bardziej, niż to kultowe rozłożone mocno na północ od naszego Kovalam.
Wielką przyjemność daje nam (oferując niezwykłe kadry fotograficzne) rybacka wioska (muzułmańsko – chrześcijańska) Vizhinjam. Nad portem i zatoką góruje tam monumentalna figura Chrystusa. Niżej muzułmańscy rybacy reperują kolorowe sieci, a z pobliskiego Piątkowego Meczetu wysypuje się gromada uczniów koranicznej szkoły…
Razem z „Południkiem Café” kontynuujemy wędrówkę po Kovalam i okolicy tradycyjnie już w najbliższą niedzielę w południe. Oczywiście, zgodnie z rytmem indyjskiej muzyki..