Nadużywamy słowa „magiczny”. W życiu codziennym, podróżach, mediach i w sieci, a już najmocniej przed Bożym Narodzeniem i Nowym Rokiem. Wtedy wszystko jest cudowne, czarowne i właśnie magiczne… Może po prostu tęsknimy za poczuciem szczęście, jakiegoś bezpiecznego błogostanu, w którym pragniemy zanurzyć się niczym w pachnącej olejkami ciepłej kąpieli?
Ale magia to nie poczucie szczęścia, to moc, która jest w każdym nas, choć czasem głęboko ukryta. Mówią o tym stare teksty filozoficzne i religijne oraz opisy zdarzeń z różnych kultur świata.
W tej podróży z „Południkiem Café” (już w tę niedzielę o godz. 12:05) powędrujemy właśnie śladami magii. Przyjrzymy się, czym jest, jak się przejawia i czy rzeczywiście ma w sobie ukrytą moc.
„Magia” pochodzi od staroperskiego słowa maguš, nazywano tak astrologów-kapłanów starej perskiej religii - zaratusztranizmu. Oznaczało „moc” i jest pokrewne polskiemu „mocarz” - „moc”, Angielskie magic weszło w życie pod konie XIV wieku jako zapożyczenie ze starofrancuskiego magique. Ale i starożytni Grecy przypisywali magom znajomość astrologii i wpływanie na rzeczywistość. To greckie traktaty głoszą sławę perskich magów (kapłanów) jako wybitnych astrologów i parających się magią.
Zapraszamy w niezwykłą przedświąteczną i … magiczną podróż!