Owiany legendą światowy kurort, a jednocześnie bardzo swojskie i prowincjonalne klimaty. Wciąż w Indiach, ale czujemy się zupełnie inaczej, niż wcześniej na archipelagu Andamanów czy podczas lotniczej przesiadki w dawnym Madrasie (Chenai). Oczywiście, różne prowincje ojczyzny Gandhiego łączy m.in. muzyka i kuchnia. Jednak zmienia się ostrość potraw czy język piosenek i pieśni…
Z Port Blair - stolicy Andamanów - lecimy, z przesiadką w Bangalore (Bangaluru), Do stolicy Kerali - Trivandrum (Thiruvananthapuram), a stamtąd nocną taksówką do KOVALAM. I właśnie tutaj mamy siódmy przystanek w naszej „Południkowej” wyprawie na Andamany.
KOVALAM to popularny wśród indyjskich i zachodnich turystów keralski kurort turystyczny nad Morzem Arabskim. Z malowniczą plażą, salonami ajurvedycznych masaży, sklepami z pamiątkami, szkołami jogi i barami. To wszystko powstało w ramach inicjatywy lokalnych władz z lat 70. XX wieku. W miejscu zapomnianej przez świat małej rybackiej wioski. Dziś jest ona mekką turystów z całego świata i uważana jest za Małe Goa.
Do Kovalam zapraszamy już w najbliższą niedzielę w południe. Oczywiście, nie zabraknie dobrej muzyki.