Wtorek, 27 paź -1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Krawiec lalek: "Moje klientki nie kapryszą"

W jego kolekcji znajduje się sto lalek i trzysta uszytych strojów balowych. Gościem Marzeny Florkowskiej w podcaście "Krakowian portret własny" jest krawiec lalek, Aleksander Kiernicki.

Krawiec lalek: "Moje klientki nie kapryszą"
Aleksander Kiernicki. Fot. Marzena Florkowska

Posłuchaj wypowiedzi

Od dzieciństwa pan szyje, ale to nie jest pana zawód. 

Nie, choć zdarzyło mi się uszyć parę sukienek koleżankom z pracy, ale za dużo pracy jest przy dużych projektach. Przy mniejszych rzeczach szybko widać efekt. A poza tym lalki nie kapryszą.

Pana zabawa z dzieciństwa.

Pierwsze moje zajęcie takie oficjalnie, to było wyciąganie fastrygi. Te nici to były odpady z fabryki, nie były sortowane, tylko trzeba było sobie samemu potem te nitki wyciągać.

Mama była krawcową?

Tak, tak. Dużo, dużo pań przychodziło do domu na przymiarki.  Tak jak u fryzjera bywa, tak u mamy też się zwierzały z różnych rzeczy życiowych. I ja musiałem słuchać. Z tym że zajmowałem się swoimi sprawami, ale się słyszało.

Na jakiej maszynie mama szyła?

Na Singerze. Na nożnym Singerze.

Ten stukot maszyny to taka kołysanka dla pana?

Jeszcze jak to było równomiernie, to faktycznie można było przy tym zasypiać.

Wyobrażam sobie, że w tym domu było dużo kolorowych nici i dużo skrawków materiałów.

Tak, tak, było sporo. Skraweczki zostawiały, wobec czego zagospodarowywałem je. No to było coś. Można powiedzieć, tworzenie czegoś z niczego.

Mama uczyła pana szyć?

Nie, mama nie chciała, żebym szył.

Dlaczego? Przecież mogła myśleć, to jest dla pana zawód, to jest pana przyszłość.

Uważała, że to jest za ciężki zawód, że dla mnie coś lepszego by się przydało mieć.

Niby miałem być projektantem. Gdy miałem 18 lat, może 16, mama kupiła mi pierwszą lalkę. To znaczyło, że aprobowała te moją pasję.

To, co pana interesowało, to były suknie balowe?

Głównie tak. Co prawda wcześniej na tych początkowych, były różne. To były i sukieneczki krótkie, kostiumy kąpielowe też były. Ostatnio się wyspecjalizowałem, tylko wieczorowo.

Skąd panu przychodzą pomysły, jak te suknie mają wyglądać? Trzysta projektów, to jest rzeczywiście imponująca rzecz.

Głównie materiał decyduje, a tak to już w trakcie roboty.

Po co panu to zajęcie?

Mogę myśleć i szyć. To mnie uspokaja. Jest jakaś pasja.

To nie jedyna pana pasja.

Jest jeszcze czytanie. Obecnie czytam jedną książkę na miesiąc.

Dawniej czytałem dwie dziennie. Z nauką było bardzo kiepsko, bo książki były bardziej wciągające. Chodziłem do prywatnej biblioteki Kamińskiego na ul. św. Jana. Ale to też się przydało w życiu. Bo wcześniej było wiadomo, że ludzie są różni, nie wszyscy są dobrzy. Także specjalnie nie oczekiwałem już niczego dobrego od ludzi.

Lubi pan też muzykę?

Owszem, wokalną. Także operę i operetkę.

Zwiedzałem operę dwa razy. Byłem też i w garderobach, i tam gdzie szyją stroje.

Ale to wszystko jest za duże. Wole mniejsze projekty.

Te wszystkie sto lalek i te trzysta strojów z panem mieszkają?

Moje mieszkanie ma dwadzieścia metrów kwadratowych, więc mieszkają na szafie.

Do końca sierpnia w bibliotece na Dąbiu trwa wystawa pana lalek.

Co jakiś czas, jak jadę wymienić książkę, kontroluję, co się z nimi dzieje. I zauważyłem, że jednak niektóre balowały, bo albo się tak pochyliły, albo kapelusik spadł. Więc muszą gdzieś chodzić na bale.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Słoneczny wtorek w Małopolsce. W dzień do 9 stopni, nocą temperatura spadnie do zera

  • Śnieg, lód i zagrożenie lawinowe w Tatrach. TPN ostrzega turystów

  • Złota Piłka: Kane zwycięzcą plebiscytu, wśród kobiet Pajor tylko za Putellas

  • Pierwsze w Polsce gniazdo szerszenia azjatyckiego zlikwidowane. Wiosną... będą kolejne

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie