Wtorek, 27 paź -1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Kiedy dziecko choruje, matka przeobraża się w lwicę

Choroba dziecka nie wybiera. Ani dnia, ani pory roku, ani rodziny. Dotyka wszystkich bliskich, a w szczególności matkę. Czy mama w obliczu cierpienia dziecka staje się przezroczysta? Kiedy zmienia się w walczącą lwicę? Skąd czerpie siłę i energię do walki? O tym będzie mowa podczas konferencji "Ta Mama Ma Imię", która odbędzie się 11 maja 2024 w Dworku Białoprądnickim. W Magazynie Familijnym uczestniczki i organizatorki wydarzenia opowiadają o macierzyńśtwie w obliczu choroby. Gośćmi programu są: Aleksandra Jurek, certyfikowana terapeutka par, psychoterapeutka, Magdalena Pietkiewicz, mama oraz Dominika Igielski, prezeska Fundacji "Ta Mama Ma Imię". Zaprasza Wioletta Gawlik.

Kiedy dziecko choruje, matka przeobraża się w lwicę
fot. Wioletta Gawlik

Posłuchaj rozmowy Wioletty Gawlik:

Posłuchaj wypowiedzi

Posłuchaj wypowiedzi

WG: Jakie imię ma ta mama?

Dominika Igielski: Ta mama, czyli każda z nas. Mama, która jest w domu wieczorem i chciałaby coś zrealizować. Niekoniecznie musi wiedzieć co, ale dla tej mamy jest ta Fundacja, ta konferencja.

WG: Ta Fundacja i ta konferencja noszą tytuł "Ta Mama Ma Imię" - to pretekst naszego spotkania. 11 maja 2024 odbędzie się konferencja o tym, jak traumatyczne wydarzenia wpływają na kobietę. Macierzyństwo w chorobie dziecka, to jakie macierzyństwo?

Magdalena Pietkiewicz - To trudne macierzyństwo, szczególnie jeśli chore dziecko nie jest jedynym. Kiedy trzeba dzielić uwagę na chore i zdrowe dziecko. To trudne doświadczenie, ale po czasie bardzo wzbogacające życie.

WG: Dlaczego nazywana jest pani Lwią Mamą, pani Magdaleno?

Magdalena Pietkiewicz - To się wywodzi z języków skandynawskich. To oznacza kobietę, która od losu dostała dar - dziecko, które musi trochę więcej powalczyć.

Tej konkretnej historii nie mogliśmy przewidzieć. Ciąża przebiegała właściwie, poród także. Po wyjściu ze szpitala coś nie dawało mi spokoju. W każdym kolejnym tygodniu życia swojego syna byłam z nim 2 razy u lekarza. Otoczenie mówiło - daj spokój, nic mu nie jest. Intuicja podpowiadała mi jednak, że muszę szukać przyczyny. W końcu trafiłam na panią doktor, która powiedziała - pani obawy są słuszne. Wylądowaliśmy w szpitalu. Intensywna terapia, trudna diagnoza, kilkumiesięczny pobyt. Diagnoza przerażała - 55% dzieci umiera miesiąc po jej usłyszeniu. Opieką objęło nas hospicjum. Przy ogromnej pomocy specjalistów - dziś mój syn ma się świetnie. Rozwija się lepiej niż rówieśnicy. Energią przewyższa starszego brata. Chcę się dzielić swoim doświadczeniem i odczarować słowo "hospicjum", dlatego zapraszam na konferencję "Ta Mama Ma Imię".

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Złota Piłka: Kane zwycięzcą plebiscytu, wśród kobiet Pajor tylko za Putellas

  • Pierwsze w Polsce gniazdo szerszenia azjatyckiego zlikwidowane. Wiosną... będą kolejne

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”