- O współczesnych dzieciach i młodzieży mówi się, że to pokolenie płatków śniegu. Są piękni, kolorowi, ale niestety bardzo krusi. Ja nie lubię tego określenia, bo sugeruje, że z czegoś tak ulotnego jak płatek śniegu nie da się zbudować niczego trwałego i silnego – mówi Monika Szubrycht, neurologopedka, autorka książki „Szczęśliwe i silne dziecko”. W swojej książce szuka odpowiedzi na pytanie, jak uchronić dzieci przed kryzysami psychicznymi. Jak konkluduje w rozmowie z Sylwią Paszkowską „być może te kryzysy biorą się częściowo z tego, że dzieci ciągle słyszą, że mają być szczęśliwe. Chcą więc sprostać zadaniu, a w życiu nigdy nie jest tak, że się jest cały czas szczęśliwym. Czasem słońce, czasem deszcz. Raz się jest szczęśliwym, innym razem smutnym. Nie ma nic złego w tym, że się smucimy czy złościmy czy z jakiegoś powodu przeżywamy frustrację. Nie zmuszajmy więc dzieci, aby były szczęśliwe. Pozwólmy im na przeżywanie całej palety emocji. Może wtedy będą miały satysfakcję z życia i rzeczywiście poczują się szczęśliwe”.