- Edukacja domowa daje wolność i poczucie sprawczości. Ta forma uczenia ma jednak sens pod jednym warunkiem - zaangażowania. Nie tylko ze strony dzieci i młodzieży, ale także rodziców. I nie jest to edukacja pozasystemowa. Dzieci przypisane są do konkretnej placówki - mówią Natalia Nowacka i Monika Kamińska-Wcisło z Centrum Nauczania Domowego. Jak tłumaczą: W edukacji domowej mamy w tej chwili ponad 42 tys. dzieci w Polsce. To są różne grupy, np. dzieci rodziców, którzy chcą, aby ich pociechy uczyły się nie w systemie masowym, dzieci z różnymi orzeczeniami wymagające szczególnego pochylenia się nad nimi, dzieci wybitnie uzdolnione, zarówno sportowo, jak i artystycznie, ale też dzieci, które nie radzą sobie dobrze w grupie rówieśniczej.