Wtorek, 27 paź 12 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

"Dzieciaki kontra kryzys" i "Podaj dalej" – książki, które budują most między pokoleniami i uczą, że dobro wraca

"Dzieciaki kontra kryzys" i "Podaj dalej" to opowieści o sile dziecięcej sprawczości, sąsiedzkiej solidarności i budowaniu wspólnoty w czasach kryzysu. Poznajcie Leosię i Felkę – dwie rezolutne dziewczynki, które próbują uratować lokalny sklep pana Malinka, zagrożony zamknięciem z powodu trudnej sytuacji ekonomicznej. Dzięki wsparciu mądrych dorosłych i własnej determinacji, uczą się, jak realnie wpływać na swoje otoczenie. Choć sklep w starej formie nie przetrwa, pojawia się coś ważniejszego – nowa droga i wspólnotowe „pączkowanie dobra”. Na rozmowę z autorką Aldoną Radomską-Paluchowską zaprasza Wioletta Gawlik.

"Dzieciaki kontra kryzys" i "Podaj dalej" – książki, które budują most między pokoleniami i uczą, że dobro wraca
https://www.skrzat.com.pl

Posłuchaj rozmowy:

Napisała Pani książkę Dzieciaki kontra kryzys, a niedługo później ukazała się jej kontynuacja – Podaj dalej.

- Tak, to prawda. Dzieciaki kontra kryzys to historia o przyjaźni, pełna przygód i humoru, ale jednocześnie z przesłaniem – pokazuje, że przyjaźń to nie tylko wspólna zabawa, ale też budowanie lokalnej, sąsiedzkiej sieci wsparcia. Takiej, która daje siłę i pomaga przetrwać trudne chwile.

Pomoc jednej osobie staje się pomocą dla całej społeczności.

- Dokładnie tak. Tak właśnie zaczyna się historia Felki i Leokadii – dwóch dziewczynek z podstawówki, które dostrzegają zagrożenie dla swojego bezpiecznego świata. Ich ukochany pan Malinek, sprzedawca z lokalnego sklepiku, może być zmuszony do jego zamknięcia.

A to przecież nie tylko sklep – to miejsce spotkań, rozmów, lokalna przystań.

- Tak! Pan Malinek zna swoich klientów, wie, czego im potrzeba. Sklep to nie tylko bułki i mleko – to miejsce, gdzie buduje się wspólnota. Leosia i Felka bardzo go lubią i postanawiają mu pomóc.

W książce ważnym wątkiem jest kryzys ekonomiczny – temat trudny, ale ujęty przystępnie. I co istotne, oddaje Pani dzieciom sprawczość. Jak to się Pani udaje?

- To dla mnie kluczowe. Od 15 lat pracuję jako edukatorka, prowadząc różnorodne zajęcia – od majsterkowania po ogrodnictwo i edukację ekonomiczną. Niezmiennie chodzi mi o jedno: sprawczość dziecka. Kiedy dzieci same sadzą rośliny, uczą się, że działania mają konsekwencje. Mają wpływ, kontrolę nad swoim życiem. I to jest ogromna siła.

Felka i Leokadia tę siłę wykorzystują. Jak konkretnie pomagają panu Malinkowi?

- Dzięki wsparciu mądrych dorosłych – babci i dziadka Felki oraz lokalnych instytucji – dziewczynki podejmują działania. Szukają pomocy, przebierają się w śmieszne stroje, udają starsze panie, żeby dotrzeć tam, gdzie inaczej nie miałyby szans. Są pomysłowe, odważne i zabawne.

I choć ostatecznie sklepu nie udaje się uratować...

- ...to pan Malinek odnajduje swoją nową drogę. Nie serwuję czytelnikom magicznych rozwiązań – nie udajemy, że nagle cała dzielnica przestaje kupować online i wraca do lokalnego sklepiku. To byłoby życzeniowe. Ale pokazuję przygodową drogę do czegoś prawdziwego – do zmiany, która jest autentyczna i możliwa.

Pokazuje Pani też, jak rozmawiać z dziećmi o trudnych tematach – jak kryzys ekonomiczny czy kompetencje przyszłości. Jak to zrobić skutecznie?

- Unikam podręcznikowego tonu. Nie zaczynam od definicji. Zamiast tego pokazuję realne sytuacje. Ekonomia to przecież nie tylko liczby – to nauka społeczna, która codziennie dotyka nas wszystkich. A dzieci uczą się najlepiej przez doświadczenie, przez relacje i dialog.

Czyli książka jako dialog z dziećmi. Skąd wziął się pomysł na te konkretne bohaterki?

- Wszystko zaczęło się w kamienicy przy ulicy Sołtyka, gdzie przez 12 lat mieszkałam. Obok mieszkała cudowna sąsiadka – pełna życia i radości. Miałyśmy „swojego” pana Malinka i jego mały sklepik, który też dotknął kryzys. Tak powstała pierwsza strona książki.

A Pani to Leosia czy Felka?

- Zdecydowanie Leosia! Niektóre przygody – jak poszukiwania w piwnicach zabytkowych kamienic – wydarzyły się naprawdę. Można powiedzieć, że ta książka to dokument o mieszkańcach Sołtyka.

A ile w Pani książkach jest realizmu, a ile fantazji?

- Większość wydarzeń miała miejsce, choć niekoniecznie w takiej kolejności. Postacie, jak babcia czy dziadek, są inspirowane prawdziwymi osobami, które zyskały nowe życie w książce.

Mocno obecna jest też dzielnica Wesoła.

- To moje miejsce. Prowadzę tam spacery tematyczne, znam społeczność. Ta książka nie mogłaby powstać bez tej społeczności. To ona nadała historii autentyczność i sens.

W drugiej części książki opisuje Pani wręcz „przepis” na budowanie społeczności.

- Tak. Podaj dalej to opowieść o tym, jak stworzyć sąsiedzką sieć wymiany. Wszystko zaczyna się od zgorzkniałego sąsiada, który z pozoru jest przeciwnikiem przyjaźni. Ale dziewczynki dostrzegają jego potrzeby i wychodzą z pomocą. Tak powstaje lokalna spółdzielnia, gdzie ludzie dzielą się umiejętnościami i czasem. I od tego zaczyna się... pączkowanie dobra.

Piękne określenie – „pączkowanie dobra”. Idealny tytuł na kolejną książkę.

- Może właśnie tak będzie! Ważne jest, by pamiętać, że nawet najmniejszy gest ma znaczenie. Dobro wspólne buduje się małymi krokami.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem