Wtorek, 27 paź 12 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Drobny deszcz nie wystarczy. Jak szybko może zmienić się zagrożenie pożarowe w lesie?

Zagrożenie pożarowe w polskich lasach potrafi zmienić się w ciągu zaledwie jednego dnia. Nawet krótki deszcz nie zawsze oznacza, że niebezpieczeństwo minęło. O tym, dlaczego jedne lasy płoną szybciej od innych i jak można ograniczać rozprzestrzenianie się ognia, Paweł Sołtysik rozmawiał w „Magazynie Familijnym” z Danielem Mrozem, przyrodnikiem i autorem podcastu „Bliżej lasu”.

Posłuchaj wypowiedzi

Deszcz nie zawsze rozwiązuje problem

Jak podkreśla Daniel Mróz, poziom zagrożenia zależy między innymi od regionu i warunków pogodowych. Niewielkie opady mogą poprawić sytuację tylko na krótko.

– Drobny deszcz nie jest od razu powodem, żeby tego zagrożenia nie było. Po paru godzinach, a nawet krócej, wystarczy trochę ciepłego wiatru i wilgotność jest tak niska, że ściółka i sam las są bardzo zagrożone – wyjaśnia przyrodnik.

Dlatego w całej Polsce prowadzony jest stały monitoring zagrożenia pożarowego. Badania, w dużej części zautomatyzowane, pozwalają określić stopień wysuszenia lasu. Gdy sytuacja staje się szczególnie niebezpieczna, leśnicy mogą wprowadzić zakaz wstępu.

Nie każdy las pali się tak samo

Roślinność występująca w Polsce różni się od tej rosnącej w bardziej narażonej na susze Hiszpanii. Daniel Mróz zwraca uwagę, że polskie rośliny gromadzą więcej wilgoci. W suchszych regionach częściej występują natomiast gatunki zawierające więcej związków żywicznych i aromatycznych, które łatwiej się zapalają.

Przyrodnik przywołuje przykład sosny Banksa. Po wojnie sadzono ją w Polsce ze względu na szybki wzrost w młodym wieku. Jej szyszki otwierają się jednak pod wpływem ognia, a obecność olejków eterycznych sprzyja bardzo intensywnym pożarom koron drzew. Z czasem sosny te zaczęto usuwać.

Liściasty pas na drodze ognia

Szczególnie szybko ogień może przemieszczać się w jednolitych lasach sosnowych. Daniel Mróz, mieszkający w pobliżu Puszczy Noteckiej, podkreśla, że w takim lesie pożar bywa błyskawiczny.

Jednym ze sposobów ograniczania zagrożenia są tak zwane pasy biooporu. Fragmenty boru sosnowego przedziela się pasami drzew liściastych, dobranych tak, by radziły sobie nawet na ubogiej glebie. Liściasta roślinność spowalnia ogień i ułatwia strażakom opanowanie pożaru, zanim obejmie on kolejne części lasu.

Rozmowy w „Magazynie Familijnym” można słuchać w Radiu Kraków w niedziele od godziny 10.00 do 11.00.

Deszcz nie zawsze rozwiązuje problem

Jak podkreśla Daniel Mróz, poziom zagrożenia zależy między innymi od regionu i warunków pogodowych. Niewielkie opady mogą poprawić sytuację tylko na krótko.

– Drobny deszcz nie jest od razu powodem, żeby tego zagrożenia nie było. Po paru godzinach, a nawet krócej, wystarczy trochę ciepłego wiatru i wilgotność jest tak niska, że ściółka i sam las są bardzo zagrożone – wyjaśnia przyrodnik.

Dlatego w całej Polsce prowadzony jest stały monitoring zagrożenia pożarowego. Badania, w dużej części zautomatyzowane, pozwalają określić stopień wysuszenia lasu. Gdy sytuacja staje się szczególnie niebezpieczna, leśnicy mogą wprowadzić zakaz wstępu.

Nie każdy las pali się tak samo

Roślinność występująca w Polsce różni się od tej rosnącej w bardziej narażonej na susze Hiszpanii. Daniel Mróz zwraca uwagę, że polskie rośliny gromadzą więcej wilgoci. W suchszych regionach częściej występują natomiast gatunki zawierające więcej związków żywicznych i aromatycznych, które łatwiej się zapalają.

Przyrodnik przywołuje przykład sosny Banksa. Po wojnie sadzono ją w Polsce ze względu na szybki wzrost w młodym wieku. Jej szyszki otwierają się jednak pod wpływem ognia, a obecność olejków eterycznych sprzyja bardzo intensywnym pożarom koron drzew. Z czasem sosny te zaczęto usuwać.

Liściasty pas na drodze ognia

Szczególnie szybko ogień może przemieszczać się w jednolitych lasach sosnowych. Daniel Mróz, mieszkający w pobliżu Puszczy Noteckiej, podkreśla, że w takim lesie pożar bywa błyskawiczny.

Jednym ze sposobów ograniczania zagrożenia są tak zwane pasy biooporu. Fragmenty boru sosnowego przedziela się pasami drzew liściastych, dobranych tak, by radziły sobie nawet na ubogiej glebie. Liściasta roślinność spowalnia ogień i ułatwia strażakom opanowanie pożaru, zanim obejmie on kolejne części lasu.

Rozmowy w „Magazynie Familijnym” można słuchać w Radiu Kraków w niedziele od godziny 10.00 do 11.00.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem