Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Dlaczego dzieci grają, a rodzice się boją?

Dziś gry cyfrowe są wszechobecne – grają dzieci, młodzież, a także dorośli, ale nie zawsze grają razem, nie zawsze rozumieją swoje wybory i nie zawsze traktują gry tak samo. Dlaczego dzieci wybierają Roblox, a rodzice wolą szachy online? Czy mikropłatności są niebezpieczne? I czy warto grać z dzieckiem, czy lepiej trzymać się z daleka? O tym wszystkim z prof. Tomaszem Majkowskim, groznawcą i kierownikiem Ośrodka Badań Groznawczych Uniwersytetu Jagiellońskiego rozmawia Wioletta Gawlik.

Dlaczego dzieci grają, a rodzice się boją?
fot. Wioletta Gawlik

Posłuchaj rozmowy:

Gry cyfrowe są dziś naturalnym elementem dzieciństwa. Ale rodzice często patrzą na nie z nieufnością. Czy słusznie?

– Dzieci i dorośli grają w zupełnie inne gry – mówi prof. Tomasz Majkowski, groznawca z Uniwersytetu Jagiellońskiego. – I często się przez to nie rozumieją.Gra niemal każdy.

Różnice pokoleniowe nie ograniczają się do samych gier – dotyczą także sposobu ich dystrybucji. Dorośli kupowali kiedyś gry na płycie, a teraz dzieci wchodzą w świat „free to play”, czyli gier darmowych z mikropłatnościami. Czasem wyda się 99 centów, czasem 1,50 dolara, ale z czasem te sumy się kumulują.

– Problem w tym, że model ten często przypomina hazard. Losowe nagrody, loot boxy, niewielkie szanse na „trafienie” – to wszystko działa jak maszyna w kasynie – mówi prof. Majkowski. – Dzieci nie zawsze rozumieją te mechanizmy. A dorośli często je bagatelizują, skupiając się bardziej na tym, że dziecko zbyt długo siedzi przy ekranie.

Tymczasem samo granie nie jest szkodliwe – wiele gier rozwija wyobraźnię, uczy strategii, działania zespołowego, a nawet kodowania. Problemem może być jednak społeczny aspekt gier online – brak moderacji, anonimowość i język przemocy.

– W takich grach dzieci doświadczają hejtu, mobbingu, są upokarzane. To realne zagrożenie – podkreśla prof. Majkowski. – Dlatego ważna jest obecność rodzica, niekoniecznie kontrolna, ale partnerska. Dobrze zagrać razem w coś kooperacyjnego, dać dziecku szansę być przewodnikiem. A potem – rozmawiać, interesować się tym, co się dzieje w grze.

Ważne też, by pamiętać, że dzieci potrzebują własnej przestrzeni komunikacyjnej. Ich język w grach to forma tożsamości, autonomii – tak samo, jak kiedyś tajne zeszyty czy zabawy „tylko dla wtajemniczonych”.

– Nie wygramy z tym. Ale możemy być blisko, słuchać i zadawać pytania – mówi profesor. – A przede wszystkim: zrozumieć, że gry to nie wróg. To narzędzie – i to od nas zależy, jak je wykorzystamy.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany