Mają czerwone noski, grzechotki i inne zabawne rekwizyty. Śmieszą, bawią, czasem doprowadzają do łez. Mowa o Artystach Clownach. Wydawać by się mogło, że to nic trudnego – wygłupiać się, robić śmieszne miny, tańczyć i śpiewać – jednak nic bardziej mylnego. Artystą Clownem wcale nie tak łatwo zostać. Trzeba posiadać doświadczenie sceniczne, mieć umiejętności aktorskie, muzyczne i kabaretowe, przejść trzydniowy casting, ukończyć półroczne szkolenie w Międzynarodowej Szkole Humoru w Wiedniu oraz nieustannie szkolić się.
Posłuchaj wypowiedzi
Posłuchaj wypowiedzi
Po co to wszystko? Po to, by prowadzić indywidualną terapię śmiechem bezpośrednio przy łóżku małego pacjenta. Artyści Clowni z Fundacji Czerwone Noski odwiedzają szpitale dziecięce na terenie całej Polski, by pomagać dzieciom i ich rodzinom w trudnych momentach, by oswajać przestrzeń szpitalną, by łzy zamieniać w śmiech, by bawić i towarzyszyć.
To trudny zawód, nic dziwnego, że w Polsce Artystów Clownów jest tylko 30. Dwoje z nich Wioletta Gawlik zaprosiła do Radia Kraków, gdyż niedawno w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Prokocimiu odbyły się warsztaty “Humor w medycynie”, które prowadzili goście Magazynu Familijnego: Agnieszka Kolanowska i Michał Brańka - aktorzy, pedagodzy, Artyści Clowni.