Mamy już setki tysięcy tytułów gier, natomiast nam się udało wyłonić około 70-80. W sumie może być 300-400 takich, które pokazują jakieś formy niepełnosprawności - mówi prof. Jan Stasieńko z Wydziału Humanistycznego AGH, psycholog i badacz gier.
Na Wydziale Humanistycznym AGH działa zespół EduVRGameLab, który skoncentrowany jest na badaniach różnych kontekstów gier cyfrowych, badaniach wirtualnej rzeczywistości zarówno w kontekście humanistyczno-społecznym, jak i technologicznym.
Posłuchaj całej rozmowy z prof. Janem Stasieńko z AGH
W grach mamy do czynienia niestety z taką stereotypizacją postaci osób z niepełnosprawnościami. Powtarzają się pewne motywy, czyli np. postać naukowca na wózku. Zawsze taki sam, w brązowych spodniach, z identyfikatorem i białym fartuchem.
Jest taki charakterystyczny typ postaci, jak strzelec na wózku. Porusza na wózku, ale jest strzelcem wyborowym.
Bardzo często mamy do czynienia z monstrualnymi postaciami, ze skrajnymi deformacjami ciała. Tu pojawia się kontekst wykorzystywania niepełnosprawności do tego, żeby ona była takim nikczemnym ciałem, do którego się np. strzela.
Ważny jest nie tylko wygląd postaci, ale i sposób poruszania się. Czy taka postać oddaje rzeczywiste ruchy osoby niewidomej, czy z niepełnosprawnością ruchową? Czy oddany jest specyficzny sposób postrzegania rzeczywistości ze względu na niepełnosprawność? Co można zrobić w grach, żeby te unikalne sposoby postrzegania świata oddać np. echolokacja wykorzystywana przez osoby z niepełnosprawnością wzroku?
Kolejne zagadnienie to reprezentowanie w grach osób neuroróżnorodnych.
W grach pojawia się też pies przewodnik dla osób niewidomych, albo nawet zwierzęta z niepełnosprawnościami.
Posłuchaj wypowiedzi