Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

"Kocham pracę. Food truck jest moim drugim domem" - mówi Aga, Osoba z Zespołem Downa

Food truck z frytkami belgijskimi nad Zalewem Nowohuckim obsługiwany przez osoby z Zespołem Downa powraca.

Posłuchaj audycji

Praca jest  drugim domem 

Aga, Osoba z Zespołem Downa

Kocham pracę. Ja przyjechałam pierwsza do pracy. Kiedyś mieliśmy sześciu pracowników, a teraz już mamy piątkę. To Bartek, Krystian, Karolina, Aga i Natalia. 

Praca jest ważna. Food truck jest moim domem.

Awantura o L4

Grażyna Banach-Kociołek, prezes Stowarzyszenia Tęcza, Stowarzyszenia Przyjaciół Osób z Zespołem Downa, także prezes Spółki Społeczna 21, która prowadzi Społeczną Kaffkę i właśnie food truck z frytkami nad Zalewem Nowohuckim.

Czy praca jest ważna? Mam czasem wrażenie, że jest najważniejsza na świecie. Agnieszka, mogę powiedzieć na przykładzie córki, zanim poszła do pracy miała szereg różnych pasji, uprawiała różne sporty, była pływaczką, mistrzynią Polski w pływaniu, jeździła na nartach i oczywiście wiele z tych zainteresowań realizuje dalej, ale już z mniejszym zacięciem i z mniejszą pasją.

To jest wspaniała społeczność. Oni się uwielbiają wszyscy, mam poczucie, że jak Aga wychodzi rano z domu, to wróciłaby najchętniej późno wieczorem tak, żeby w domu tylko już krótkie sprzątanie i spanie.

Mam też kilka takich zabawnych historii o tym, jak pierwszy raz trzeba było wziąć L4, to dla Agi był problem, a lekarka nie miała tabletki cud, która zadziała w jedną chwilę. Należało się położyć do łóżka i wypoczywać. Takiej awantury i płaczu, jaki Aga odstawiła u pani doktor, to nie było. Aga nie życzyła sobie L4, chciała chodzić do pracy i życzyła sobie leku, który ją uzdrowi natychmiast.

W żadnym innym miejscu pracownik kawiarni bądź food trucka nie dosiądzie się do naszych klientów przy stoliku

Karolina Adamczyk, kierownik Spółki Społeczna 21

Nasi pracownicy z niepełnosprawnością intelektualną wykonują pracę dokładnie taką samą, jak każdy inny pracownik w placówkach gastronomicznych. Nie wyróżniają się w kontekście pracy zupełnie niczym.

Tak samo jak nasi trenerzy i każdy inny pracownik przyjmują zamówienia, obsługują klientów, dbają o przygotowanie zamówień, posiłków, wydają je. A kiedy tych klientów nie ma, to dbają o porządek, o to, żeby w naszych miejscach pracy panowała dobra atmosfera. Jest to praca dokładnie taka sama, jak każda inna.

Może z takim wyjątkiem, że czasem więcej się śmiejemy niż w innych miejscach pracy, a czasami niektóre rzeczy musimy powtórzyć kilka razy.

Dla naszych pracowników z niepełnosprawnością intelektualną, praca to jest spełnienie marzeń. Wielu z nich bardzo często powtarza, że zarówno food truck, jak i kawiarnia są dla nich zwyczajnie w świecie drugim domem. I to jest też dla nas taka fajna informacja zwrotna o tym, że to, co robimy naprawdę daje im dużo radości, poczucie spełnienia, poczucie bycia członkami społeczeństwa, ale oprócz tych wszystkich takich górnolotnych sformułowań, dla nich to jest przede wszystkim stabilność i radość z tego, że mogą wyjść z domu, mogą pokazać się i pokazać też innym członkom społeczeństwa, że oni potrafią. Potrafią dobrze obsłużyć klienta, potrafią dobrze przygotować kawę  czy frytki i  wejść w rolę usługodawcy, a nie tylko zawsze usługobiorcy.

Poza tym potrafią się też komunikować, potrafią przyjąć zamówienie, czasem rozmawiać z klientem. U nas to wprowadza naprawdę wyjątkową i niepowtarzalną atmosferę, bo myślę, że w żadnym innym miejscu pracownik kawiarni bądź food trucka nie dosiądzie się do naszych klientów przy stoliku, żeby zapytać na przykład, jaki minął dzień, albo czy mogą się pobawić z ich pieskiem, skomplementują ubiór, fryzurę.

Odwiedziny u nas w kawiarni i food trucku to jest niezapomniane przeżycie.

Ważna rola trenerów pracy

Nasi pracownicy z niepełnosprawnością intelektualną są wspierani codziennie we swojej pracy przez trenerów pracy. Wspierają ich w takich momentach, w których nasi pracownicy czasami zapominają, a czasami jeszcze nie są pewni, jak daną czynność wykonać.

My wchodzimy do akcji w momencie wtedy, kiedy na przykład zatnie nam się papier w drukarce fiskalnej albo rozłączy internet z systemem obsługi klienta.  Zdarzy nam się oczywiście, że czasami ktoś pomyli zamówienie albo źle wpisze kwotę na terminalu. Natomiast właśnie wtedy to jest miejsce dla trenera pracy, który może taką sytuację szybko rozwiązać, żeby też nie obniżać standardów jakości obsługi.

Czasami zdarza się, że mamy jakieś wydarzenia zamknięte, cateringi bądź odwiedzają nas większe grupy, więc my wtedy też jako trenerzy musimy przygotować odpowiednio pracownika, z którym w danym dniu pracę będziemy wykonywać na to, że mogą się dzisiaj liczyć z większym stresem, z większą różnorodnością klientów.

Urok gastronomii

Muszą być przygotowani na to, że mogą się zdarzyć osoby mniejsze, osoby starsze, osoby bardziej bądź mniej cierpliwe. My się staramy to wszystko tak zrównoważyć, żeby i naszym pracownikom, i klientom, którzy nas odwiedzają, ta wizyta przebiegła miło, sympatycznie, bez czynników stresujących i żeby każdy mógł wyjść z pracy uśmiechnięty.

Zdarzają się też klienci trudni, natomiast w większości przypadków wynika to raczej z niewiedzy społeczeństwa, jak zachowywać się w towarzystwie osób z niepełnosprawnością intelektualną. Zdarzają się też klienci typowo niemili, natomiast to jest urok gastronomii. Nie zawsze jesteśmy w stanie wszystkim dogodzić.

Natomiast my wtedy jako trenerzy pracy po pierwsze staramy się przejąć inicjatywę przy takim kliencie, uspokoić naszego pracownika z niepełnosprawnością intelektualną, wyjaśnić mu sytuację, co zrobić w takiej sytuacji. Często też jeżeli takie sytuacje zdarzą się kilka razy z rzędu, organizujemy dla nich szkolenia na przykład do tego, jak radzić sobie z trudnym klientem. Dzięki temu też podnosimy ich kompetencje zawodowe w codziennym funkcjonowaniu.

Staramy się z nimi też dużo rozmawiać o takich sytuacjach w chwilach, kiedy ten ruch jest troszkę mniejszy, mamy na to możliwość. Trenerki pracy też na bieżąco zgłaszają do zarządu i do kierownictwa różne trudne sytuacje, które potem my możemy skonfrontować z nimi na przykład na konsultacjach psychologicznych, z doradztwem zawodowym, z psychologiem, z dietetykiem. Także staramy się, żeby to było zadbane zarówno od zaplecza, jak i od fasady.

Pokazują nam trochę jak cieszyć się z małych rzeczy

Dla nas jako trenerów pracy to jest niesamowite doświadczenie.

Funkcjonowanie razem z osobami, które są prostolinijne, bezpośrednie, uśmiechnięte i zawsze mówią, co myślą, jest na pewno takim zderzeniem nietypowym, myślę. My też w dorosłym życiu często spotykamy się właśnie z taką powściągliwością, z takim chowaniem się gdzieś, a tutaj to jest po prostu wszystko spotęgowane też myślę. Plus to, że oni pokazują nam trochę jak cieszyć się z małych rzeczy.

Ulubiona kawa Agi

Kawa różana. Tonik, lód, syrop różany oraz espresso. To jest kaffkowy przepis, który Aga pokochała, ja zresztą też, więc razem to lubimy.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu