Choć od początku miał swoich wiernych fanów, to nie brakowało też oburzonych jego obecnością pod Basztą Kowalską. Z czasem jednak nawet ci, którym od razu do gustu nie przypadł zaczęli go lubić i traktować jako jeden z symboli Nowego Sącza. Dziś w ramach naszego wakacyjnego cyklu Małopolska tuż-tuż opowiemy o sikającym rycerzyku, który stoi pod wzgórzem zamkowym w Nowym Sączu. Rzeźba wiąże się z pewną legendą - o czym z historykiem Łukaszem Połomskim rozmawia Joanna Porębska.