Decyzja o pozostawieniu konsulatu Rosji w centrum Krakowa budzi emocje wśród społeczników i Ukraińców. Czy to wyraz słabości polskiej dyplomacji? Witold Jurasz, były dyplomata i znawca polityki wschodniej, tłumaczy w rozmowie z Radiem Kraków, że rzeczywistość międzynarodowa wymaga chłodnej kalkulacji, nie emocji.
Zamknięcie konsulatu w Krakowie nie jest w interesie Polski.
Brak konkretnych działań wywiadowczych ze strony Rosji i groźba retorsji sprawiają, że zamykanie placówki byłoby nieopłacalne.
Rosyjscy dyplomaci to często oficerowie wywiadu.
Polska powinna być przygotowana do ich monitorowania, zamiast unikać problemu.
Obecność dyplomatyczna to także "ucho" Polski w Rosji.
Placówki są źródłem informacji i kontaktów z sojusznikami.
W relacjach międzynarodowych liczy się pragmatyzm, nie hasła.
Emocjonalne reakcje obywateli muszą być konfrontowane z realnymi interesami państwa.
Nawet niesprawiedliwy koniec wojny nie zakończy potrzeby kontaktów z Rosją.
Izolacja nie może oznaczać całkowitego zerwania kanałów komunikacji.
Posłuchaj całej rozmowy Patryka Kubiaka z Witoldem Juraszem.
Realizm zamiast emocji
Witold Jurasz podkreśla, że zamknięcie krakowskiego konsulatu nie ma takiego uzasadnienia, jak w przypadku Poznania, gdzie ujawniono działalność sabotażową rosyjskich dyplomatów:
W Poznaniu mieliśmy do czynienia z zaangażowaniem rosyjskich dyplomatów, a precyzyjniej - oficerów wywiadu pracujących pod przykryciem dyplomatycznym.To jest jeden element, drugi: jeżeli zamkniemy konsulat, to oni nam zamkną konsulat. I teraz jest pytanie o bilans zysków i strat. Dyplomacja nie jest już tylko działaniem w taki sposób, żeby moje było na wierzchu, tylko żeby moje było na wierzchu, żeby mi się opłacało w realu. Więc jeżeli aktywiści protestują i mają argument, że Rosja jest zła, to nie jest żaden argument, ale banał. Wiemy, że Rosja jest zła. Pytanie, czy nam się opłaca, żeby Rosjanie zamknęli nam konsulat w Irkucku, bądź też konsulat w Kaliningradzie.
Jurasz przypomina, że dyplomaci to często przykrywka dla działań wywiadowczych – zarówno po jednej, jak i drugiej stronie. Jednak Polska nie może sobie pozwolić na brak kompetencji w przeciwdziałaniu:
Albo jesteśmy poważnym państwem i jesteśmy w stanie puścić za każdym z tych ludzi "ogon" albo pozostanie nam już tylko jedna opcja
- mówi były dyplomata.
Krytykuje też brak zasobów w polskich służbach:
- To nie może być tak, że jest za mało etatów i nic się nie da z tym zrobić. To jest taki polski niedasizm.
Konsulaty to także „uszy” i „kanały”
Jak przekonuje Witold Jurasz, obecność dyplomatyczna w Rosji to więcej niż formalność – to źródło informacji i punkt kontaktowy z Polonią. Dodaje:
W Irkucku niczego istotnego się nie dowiemy. W Kaliningradzie już owszem, chociaż na pewno w mniejszym stopniu niż w Petersburgu, Mamy jeszcze mniejszość polską i warto o tych ludzi zadbać, otaczać ich opieką. Bo Rosjanie, którzy w Polsce żyją, przecież tacy są (małżonkowie, obywatele RP), świetnie sobie dadzą radę bez rosyjskiej opieki. Zresztą większość z nich jest odległa w poglądach od putinowskiej Rosji, chociaż oczywiście na pewno są i tacy, którzy Putina będą popierać mieszkając w naszym kraju. Jest jeszcze jeden element, na który warto zwrócić uwagę...
Świat wróci do rozmów z Rosją
Jurasz przestrzega przed zbytnią izolacją, zwłaszcza w kontekście przyszłych zmian geopolitycznych:
Byłoby chyba niedobrze, gdyby wszyscy nasi partnerzy zachodni wrócili do relacji z Rosją, a my zostajemy z ograniczoną do minimum obsadą naszych placówek w Rosji. Nie dlatego, że jestem za tym, żebyśmy również wracali do dialogu z Rosją, bo uważam, że powinniśmy robić wszystko, żeby ten dialog hamować, utrudniać, ograniczać i przedłużać izolację Rosji. Ale obsada dyplomatyczna to jest też ucho w korpusie dyplomatycznym.
„Ogon” musi być widoczny
Były dyplomata proponuje rozwiązanie:
Mówiąc krótko: chodzi o to, żeby rosyjski dyplomata wychodząc z żoną na spacer po Krakowie miał za sobą, w odległości 10 metrów, dwóch atletycznie zbudowanych mężczyzn, którzy - kiedy konsul się do nich odwróci – uprzejmie powiedzą „dzień dobry” i dorzucą „miłego spaceru”. Żeby po prostu czuli codziennie troskliwą opiekę państwa polskiego
Radio Kraków informuje,
iż od dnia 25 maja 2018 roku wprowadza aktualizację polityki prywatności i zabezpieczeń w zakresie przetwarzania
danych osobowych. Niniejsza informacja ma na celu zapoznanie osoby korzystające z Portalu Radia Kraków oraz
słuchaczy Radia Kraków ze szczegółami stosowanych przez Radio Kraków technologii oraz z przepisami o ochronie
danych osobowych, obowiązujących od dnia 25 maja 2018 roku. Zapraszamy do zapoznania się z informacjami
zawartymi w Polityce Prywatności.