Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

PZL.50 Jastrząb

W tym nowym, wrześniowym, cyklu chciałbym przypomnieć - w czasie kilkunastu najbliższych spotkań - historię legendarnych konstrukcji stanowiących wyposażenie wojska polskiego, we wrześniu 1939. Zdaję sobie sprawę, że słowa "legendarny" w kilku przypadkach użyłem nieco na wyrost, ale mam nadzieję, że zostanie mi wybaczone ze względu na intencje, jakie mną kierowały... Na zakończenie naszego cyklu - historia niedokończona. Znów historia lotnicza. Ta nazwa padła już, kiedy wspominałem Państwu o tym, jak zdecydowano o niekontynuowaniu rozwijania linii samolotów P.7 - P.11, a zaprojektowaniu zupełnie nowego samolotu. W ten sposób narodziła się maszyna, która budzi chyba największe emocje spośród naszych przedwojennych konstrukcji, mimo że tak naprawdę i tak do końca - nigdy nie powstała. Ale wiadomo, jak się miała nazywać - to PZL.50 Jastrząb. Prace nad nim rozpoczęły się jesienią 1935.

PZL.50 Jastrząb
By Topory - Praca własna, GFDL, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7395721

Posłuchaj wypowiedzi

Konstruktorem samolotu został inż. Wsiewołod Jakimiuk, ten sam, który objął schedę po zmarłym Puławskim przy samolotach P.11 i P.24. Aby przyspieszyć proces powstawania maszyny, konstrukcję tylnej części kadłuba i usterzenie wzięto z samolotu P.24. Ale poza tym "Jastrząb" w niczym nie przypominał pozostałych polskich mysliwców. Przede wszystkim był dolnopłatem - co stało się już wtedy powszechną zasadą w konstruowaniu samolotów myśliwskich na świecie. Po drugie, założona prędkość miała wynosić co najmniej 500 km/h, po trzecie - miał mieć chowane podwozie, a takie wtedy miał w Polsce tylko Łoś. Ale Łoś to był duży bombowiec. Uzbrojenie miało składać się z 4 karabinów maszynowych, co potem zwiększono do 6, albo 2 karabinów i 2 działek 20 milimetrowych. 

Niestety, wybrany do napędu silnik gwiazdowy Bristol ”Merkury VIII” o mocy maksymalnej 840 KM okazał się za słaby i samolot nawet nie zbliżył się do zakładanych 500 km/h. Pierwszy prototyp, w lutym 1939 osiągnął zaledwie 440km/h. W pozorowanej walce z bombowcem "Łoś", "Łoś" okazał się nie tylko szybszy, ale i zwrotniejszy od ścigającego go protoypu "Jastrzębia". Co zawiodło? Przede wszystkim - polityka. Samolot projektowany dla silnika o mocy ponad 1000KM otrzymał jednostkę o 200KM słabszą - bo... innych nie było. Ale nawet z tym silnikiem Jastrząb mógł być szybszy, gdybyśmy mieli to, co dziś nazywamy "know-how".

Być może zawiniło konserwatywne podejście sporej części naszego środowiska lotniczego, które wzięło się z dotychczasowych zachwytów świata nad polskimi konstrukcjami. Niestety - w latach trzydziestych w lotnictwie - pięć lat to była epoka i konstrukcja samolotów o prędkości 500km/h okazała się po prostu zupełnie "inną bajką".

Wprawdzie poprawiony konstrukcyjnie prototyp "Jastrzębia" jeszcze zdążył osiągnąć 470 km/h, ale to był już czerwiec 1939 i na seryjną produkcję nie było szans. Nie bez winy było tu zresztą zamieszanie jakie spowodowało samo wojsko raz zmieniając, raz odwołując, a kiedy indziej znów przywracając polecenie produkowania tego czy innego samolotu. Taka sytuacja trwała praktycznie od wiosny 1939 aż do wybuchu wojny, uniemożliwiając jakąkolwiek konsekwentną i spokojną pracę nad którymkolwiek z produkowanych wtedy typów. Nie mówiąc już o prototypach. 

A "Jastrząb"? Jedyny latający prototyp rozbił się w czasie ewakuacji do Lwowa - już po wybuchu wojny. Dwa inne egzemplarze "Jastrzębia" - drugi prototyp i (podobno) pierwszy samolot seryjny - zdobyli Niemcy w Warszawie.

Tak kończy się nasz serial, tak kończy się historia legend polskiego września - historia niedokończona, ale przecież inna być nie mogła. Wprawdzie to opowieści sprzed 80 lat, ale czy tylko mnie wydaje się, że kontekst niektórych jest zaskakująco aktualny? 

Do usłyszenia...

Andrzej Kukuczka

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"