Wyczynem tygodnia została społeczna inicjatywa na rzecz walki ze smogiem. Blamażem okazała się zapowiedź ministra Nowaka dotycząca małopolskich dóg.
W ciągu 3 lat powstanie odcinek S7 od węzła Rybitwy do węzła Igołomska - zapewniał w czwartek szef resortu transportu. Ciąg dalszy trasy miałby powstać juz po roku 2016. Jednocześnie minister pozostawił do wyboru: przed 2020 rokiem albo odcinek zakopianki od Lubnia do Rabki, albo północna część obwodnicy Krakowa. Co więcej, w ciągu najbliższych 7 lat raczej nie możemy liczyć ani na drogę Brzesko - Nowy Sącz, ani na Beskidzką Drogę Integracyjną.
"Muszę powiedzieć z przykrością, że Kraków i Małopolska nie mają szczęścia do ministrów transportu" - swojego rozczarowania tą decyzja nie krył radny wojewódzki Platformy Obywatelskiej Kazimierz Czekaj.
Z kolei Bogdan Pęk, senator Prawa i Sprawiedliwości, podkreślał, że nie można realizować narodowego programu poprawy bezpieczeństwa drogowego na fatalnych drogach. "Małopolska bez udrożnienia szlaku zakopiańskiego , S7 i północnej obwodnicy Krakowa nie jest w stanie się rozwijać " - podkreślał Pęk.
Goście programu byli również zgodni przy wyborze Wyczynu tygodnia . Została nim społeczna inicjatywa na rzecz walki ze smogiem. W czwartek na ulicach Krakowa kilkaset osób domagało się od władz samorządowych zdecydowanych kroków w walce z zanieczyszczeniem powietrza.
Jak podkreślał Sławomir Pietrzyk, wiceprzewodniczący rady miasta, wszyscy powinniśmy się solidaryzować z uczestnikami czwartkowego marszu: Do sejmiku województwa zwrócił się już prezydent Majchrowski. Chodzi o uchwały dotyczące likwidacji palenisk węglowych, bo tylko taka uchwała mogłaby przynieść korzystne zmiany w Krakowie.
Warto przypomnieć, że w budżecie Krakowa zapisano na ten rok 2,8 mln zł na dopłaty związane z wymianą pieców węglowych na ekologiczne źródła ciepła.
Gorącą dyskusję wywołała też sprawa Komisji Majątkowej: w środę krakowski sąd odrzucił wniosek o umorzenie sprawy związanej z działalnością Komisji - dzień później z kolei badał ją Trybunał Konstytucyjny.
Jak podkreślał Jacek Soska z Polskiego Stronnictwa Ludowego, Kościół nie może stać poza obowiązującym prawem: Jeżeli mamy te same ramy prawa to nie może być tak, że środowisko krakowskiego Kościoła godzi się na rzeczy, które budzą takie kontrowersje. W tym wypadku, Kościół powinien być jeszcze bardziej miłosierny i odstąpić. Komisja Majątkowa zajmowała się zwrotem Kościołowi gruntów przejętych w czasach PRL. Jej posiedzenia były niejawne, a od decyzji nie można się było odwołać, co było powodem skierowania sprawy do Trybunału Konstytucyjnego.