Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Jedyny taki warsztat w Krakowie. Pianino, stary kredens, książki i... zapach oleju

W czasach taśmowej obsługi klientów,sztucznej inteligencji i anonimowości, myśl o warsztacie samochodowym przywołuje niemal automatyczne skojarzenia.Tymczasem miejsce,w którym powstał reportaż, zaprasza przede do podróży w czasie.

Posłuchaj wypowiedzi

Na pierwszy rzut oka to zwyczajny warsztat samochodowy – zapach oleju, narzędzia, podnośniki, opony. Ale wystarczy przekroczyć próg biura by zobaczyć, że obok części samochodowych stoi pianino, stary kredens, i mnóstwo książek z najróżniejszych dziedzin.Tak wygląda warsztat przy ul.Lindego w Krakowie, jego właściciele od ponad trzydziestu lat naprawiają samochody – i pielęgnują ludzkie historie.

„Powiedziałam klientom, że jeśli mają ochotę, mogą sobie książki zabierać. I tak się zaczęło. Jedni przynosili swoje, inni tylko brali, ale dzięki temu mamy tu masę ciekawych tytułów” – opowiada Pani Monika.

Historia tego miejsca sięga początku lat 90, gdy młode małżeństwo po studiach zastanawiało się nad przyszłością. „To wszystko zaczęło się przez przypadek” – mówi pan Wojtek, właściciel warsztatu. „W 1992 roku właściwie nie wiedzieliśmy, co ze sobą zrobić. Byliśmy na studiach, miała nam się urodzić córka. I wtedy w moim samochodzie zepsuły się amortyzatory, których nigdzie nie dało się kupić. Pojechałem do Austrii, żeby je zdobyć. I tam zobaczyłem, jak ta branża funkcjonuje. Tak się zaczęło.”

Po powrocie sprowadzili pierwsze tłumiki z firmy Bosal Benelux. Mieli ogromny magazyn w składzie celnym i kilka tysięcy wydechów, które rozsyłali po całej Polsce. Dziś ich zakład to miejsce inne niż wszystkie. Nie chcieli być kolejnym serwisem, gdzie klient zostawia auto i znika. Pełno tu przedmiotów podarowanych przez klientów. Każdy z nich ma swoją historię, tak jak ludzie, którzy tu zaglądają. Wyjątkowe w tej branży miejsce, jest dowodem, że nawet w świecie mechaniki pojazdowej można znaleźć kawałek domowego i kulturalnego życia.

To miało potrwać chwilę,dodaje Pani Monika, ale ta chwila przerodziła się w lata. 

„Są klienci, którzy przychodzą po prostu na kawę i pogadać.Czasem żartujemy: Bylebyśmy się nie widzieli za często, bo znaczy, że auto się psuje. Ale na kawę zapraszamy zawsze.’”

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut

  • "Historia kina nigdy nie stoi w miejscu". 27. Festiwal Filmu Niemego