Część aut zabranych przez nurt wody powodziowej niestety nadaje się tylko na złom. Są bardzo zniszczone i tego nie da się już naprawić. Jeśli auto nie było ubezpieczone, właściciel nie ma szans na odszkodowanie. Inaczej jest, jeśli samochód ma ubezpieczenie AC. Jeśli auto nie zostało kompletnie zmiażdżone, ale zostało zalane, sytuacja wygląda inaczej. Tu ubezpieczyciel będzie musiał uznać szkodę całkowitą i wypłacić odszkodowanie. Jednak nie oznacza to, że auto zostanie oddane na złom. Część tych pojazdów da się jeszcze uratować. Jak umyć i odkazić powodziowy samochód? W magazynie Radiostrada w Radiu Kraków wyjaśniał to Łukasz Kiełbasa z 44 Detailing, który właśnie wrócił z wyjazdu z pomocą humanitarną.
Posłuchaj wypowiedzi
Czy można uratować samochody popowodziowe i jak to robić?
Nie będzie to proste, łatwe, ani na pewno tanie. Problem, który się pojawi, kiedy te auta zostaną osuszone przez właścicieli, to będzie niestety niemiły zapach, a także mnóstwo bakterii i innych zanieczyszczeń.
Pamiętajmy też, że jeżeli mamy auto, które było zalane i mamy tego świadomość, to żebyśmy w żadnym wypadku go nie odpalali. Odpalenie samochodu będzie skutkowało tym, że ubezpieczyciel nie będzie skłonny wypłacić odszkodowania, bo w tym momencie obniżyliśmy wartość samochodu, uszkadzając prawdopodobnie silnik. Może okazać, że jest właściwie do wymiany.
Ale jeżeli już ten problem pokonamy, pojawia się problem wnętrza.
Jak to czyścić?
Przede wszystkim postarajmy się odsączyć całość szlamu, wody, która tam po prostu napłynęła. Rozkręcamy wszystkie fotele, wyjmujemy wszystko razem z dywanem. Dywan możemy wyrzucić już na śmietnik.
Trzeba pamiętać, że do tych foteli podpinane są wszystkie czujniki, systemy. Nie szarpmy tych foteli. Pamiętajmy, że pod spodem są również kostki, które trzeba rozpiąć, żebyśmy mogli wyciągnąć swobodnie ten fotel.
Trzeba pamiętać też o tym, że w tym samochodzie mamy brud, szlam w zakamarkach karoserii. To nie jest tylko kwestia wnętrza.