Wtorek, 27 paź -1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Żyjemy w rzeczywistości ułożonej ze stereotypów

Czy posługujemy się mową nienawiści zupełnie bezwiednie? O rzeczywistości pełnej stereotypów opowiadała Sylwii Paszkowskiej w audycji Przed hejnałem Sylwia Rapicka specjalistka ds. polityki równościowej i kontaktów z mediami w małopolskim kuratorium oświaty, z wykształcenia politolożka i pedagożka. - Żyjemy w rzeczywistości, która jest ułożona w stereotypach, w pewnych rzeczach, które wydają nam się normalne, a tak naprawdę kiedy się nad tym zastanowimy, to tak do końca nie jest.

Doktor Gabriela Olszowska powiedziała w Radiu Kraków już jakiś czas temu, że decyzja o stworzeniu stanowiska ds. równego traktowania była jednym z jej priorytetów i jedną z pierwszych decyzji kadrowych. Dlaczego to było tak ważne?

Myślę, że było to dlatego tak bardzo istotne i bardzo ważne, że to, czego do tej pory media nie puszczały jako czegoś, co jest faktycznie w obiegu, co się dzieje, czyli przemoc w szkole, przemoc rówieśnicza, mowa nienawiści, uprzedzenia. Z tego tytułu zrobiły się różne problemy i konsekwencje. O tym się nie mówiło, my do tego powolutku dorastaliśmy i ten czas nadszedł, żeby te kwestie w jakiś sposób wziąć w ramy spróbować im przede wszystkim przeciwdziałać, ponieważ konsekwencje tego są bardzo poważne jeżeli takie zjawiska mają miejsce, a mają i póki co nie zmienimy tego jeżeli nie zaczniemy działać.

Polska szkoła nigdy nie była wolna od przemocy psychicznej czy fizycznej. Pamiętam kiedy jeszcze chodziłam do szkoły, to też to było może nie w takim wymiarze albo nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy, że to jest przemoc, ale zawsze były jakieś dzieci prześladowane w szkole.

Tak, to prawda, natomiast dzisiaj to już potrafimy i chcemy nazywać. Myślę sobie, że jesteśmy z panią redaktor dość zbliżone wiekiem, więc pamiętamy z naszych doświadczeń szkolnych podstawówkowe na przykład tzw. końskie zaloty, czyli ciąganie dziewczyn za warkocze, przezywanie czy ciągnięcie za ramiączka biustonosza, które już zaczynało się w podstawówce nosić. Prawda jest jedna, to również oznaka przemocy, dyskryminacji ze względu na płeć. Targanie dziewczyny za warkocz, bo ona jest dziewczyną i ma warkocz, więc ciągniemy, to jest przemoc, nazywajmy to po imieniu. Dzisiaj umiemy o tym rozmawiać. Tak naprawdę braki, które później dają określone konsekwencje w późniejszym wieku, zaczynają być na etapie bardzo wczesnego wychowania, na etapie tak naprawdę przedszkola. Żyjemy w rzeczywistości, która jest ułożona w stereotypach, w pewnych rzeczach, które wydają nam się to, co mówiłam wcześniej normalne, a tak naprawdę kiedy się tym zastanowimy, to tak do końca nie jest.

(cała rozmowa do posłuchania)

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Carlos Santana po raz pierwszy w Krakowie!

  • Małopolski Sejmik apeluje do Lwowskiej Rady Obwodowej o wycofanie uchwały ws. UPA

  • Słoneczny wtorek w Małopolsce. W dzień do 9 stopni, nocą temperatura spadnie do zera

  • Śnieg, lód i zagrożenie lawinowe w Tatrach. TPN ostrzega turystów

  • Złota Piłka: Kane zwycięzcą plebiscytu, wśród kobiet Pajor tylko za Putellas

  • Pierwsze w Polsce gniazdo szerszenia azjatyckiego zlikwidowane. Wiosną... będą kolejne